Rafał Brzozowski ma za sobą kilka intensywnych lat związanych z Telewizją Polską. To właśnie tam prowadził popularne programy i zyskał jeszcze większą rozpoznawalność. Dziś artysta pracuje dla Polsatu, gdzie można go oglądać w „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, ale w najnowszym wywiadzie wrócił do okresu spędzonego na Woronicza.
Jego kariera muzyczna zaczęła się na dobre po występie w „The Voice of Poland” w 2011 roku. Choć Brzozowski od początku był kojarzony przede wszystkim ze sceną, jego wykształcenie nie jest związane z muzyką. Ukończył Akademię Wychowania Fizycznego, zdobywając również uprawnienia nauczycielskie.

Ostatecznie wybrał jednak zupełnie inną drogę. Muzyka stała się jego zawodem, a z czasem pojawiły się również kolejne propozycje telewizyjne. Artysta ma dziś na koncie sześć albumów studyjnych, a także doświadczenie w prowadzeniu kilku znanych programów.
Widzowie mogli oglądać go między innymi w „Kole Fortuny”, „Jaka to melodia” oraz „The Voice Senior”. To właśnie jego obecność w TVP przez lata była jednak tematem wielu komentarzy.
Brzozowski pracował w stacji w okresie, gdy prezesem Telewizji Polskiej był Jacek Kurski. W tamtym czasie wokaliście przypisywano szczególną pozycję w stacji i określano go mianem jednego z ulubieńców prezesa.

Po latach artysta postanowił odnieść się do tej opinii. Nie ukrywa, że czas spędzony w TVP ocenia jako ważny etap swojej kariery i nie zamierza udawać, że było inaczej.
„Ta współpraca była bardzo ciekawa, była fajna. Dostałem pewne szanse i nie będę nigdy mówił, że się do tego nie przyznaję, bo był to ciekawy czas” – powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską.
Jednocześnie Brzozowski nie zgadza się z określaniem go mianem „ulubieńca” Kurskiego. Jak tłumaczy, nigdy sam nie postrzegał swojej pozycji w ten sposób.
„Ja nigdy nie traktowałem się w kategoriach ulubieńca. Wydaje mi się, że to jest za dużo” – zaznaczył.
Muzyk przyznał jednak, że zdawał sobie sprawę z tego, jak próbowano go przedstawiać. Jego zdaniem samo dobre przyjęcie przez osoby decyzyjne mogło sprawiać, że przypisywano mu określoną rolę w stacji.

„Skoro cię lubili, to na pewno dlatego tam byłeś” – mówił, odnosząc się do sposobu, w jaki komentowano jego obecność w TVP.
Brzozowski nie zaprzecza, że dobra atmosfera czy sympatia ze strony przełożonych mogły mieć znaczenie w pracy. Jednocześnie podkreśla, że przede wszystkim koncentrował się na wykonywaniu swoich obowiązków.
„Z jednej strony na pewno musiałem być gdzieś tam lubiany, żeby nie mieć pod górkę w pewnych kwestiach, no bo to jest normalne, naturalne. Natomiast starałem się zawsze robić swoją robotę najlepiej, jak tylko mogłem, i tyle” – wyjaśnił.

Dziś Rafał Brzozowski jest już w innym miejscu swojej kariery. Jego zawodowa droga ponownie prowadzi przez telewizję, tym razem jednak przez Polsat i „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Do przeszłości związanej z TVP wraca bez odcinania się od tego okresu, ale jednocześnie jasno przedstawia własne spojrzenie na przypisywaną mu wówczas rolę.