Minęło już pięć lat od śmierci Krzysztofa Krawczyka, jednak dla Ewy Krawczyk wciąż jest to temat pełen emocji. Choć nauczyła się żyć bez ukochanego, nie ukrywa, że samotność pozostaje jednym z największych wyzwań, z jakimi przyszło jej się zmierzyć. Jednocześnie nie zamierza ograniczać się wyłącznie do wspomnień i ma konkretne plany dotyczące dorobku artystycznego zmarłego męża.
Pod koniec maja podczas Polsat Hit Festiwal 2026 odbył się wyjątkowy koncert poświęcony pamięci Krzysztofa Krawczyka. Wydarzenie zgromadziło wielu artystów, którzy wykonali największe przeboje legendarnego wokalisty. Na widowni nie zabrakło również Ewy Krawczyk. Gdy pod koniec koncertu pojawiła się na scenie, emocje były tak silne, że nie kryła wzruszenia.

Wdowa przyznała później, że udział w tym wydarzeniu był dla niej niezwykle ważny. Świadomość, że twórczość jej męża nadal porusza kolejne pokolenia słuchaczy, napawa ją dumą i daje poczucie, że pamięć o nim nie przemija.
Mimo upływu czasu Ewa Krawczyk nie ukrywa, że codzienność bez męża nadal bywa bardzo trudna. Przez wiele lat byli niemal nierozłączni. Wspólnie pracowali, podróżowali i spędzali każdą wolną chwilę. Po jego odejściu musiała odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości, której wcześniej nie znała.

Jak sama przyznaje, w trudniejszych momentach wciąż zwraca się myślami do Krzysztofa. Rozmowy z nim, choć już tylko w sercu i wspomnieniach, pomagają jej odzyskać spokój i siłę do działania. Nie ukrywa też, że był miłością jej życia i nie wyobraża sobie, by kiedykolwiek przeżyła podobne uczucie.
Jednocześnie Ewa Krawczyk chce aktywnie dbać o spuściznę artysty. Po wydaniu pierwszej książki poświęconej ich wspólnemu życiu planuje kolejną publikację. Jak podkreśla, przez lata wydarzyło się tak wiele, że nadal ma mnóstwo historii i wspomnień, którymi chciałaby podzielić się z czytelnikami.

To jednak nie wszystko. Wdowa marzy również o publikacji nieznanych nagrań pozostawionych przez muzyka. Okazuje się, że Krzysztof Krawczyk zostawił po sobie utwory, które nigdy nie ujrzały światła dziennego. Realizacja tych planów może jednak okazać się skomplikowana. Wciąż nie zakończył się bowiem spór dotyczący praw do spuścizny artysty, związany między innymi z jego synem, Krzysztofem Igorem Juniorem.