Vishkoni przerwał milczenie po latach. Oto, co mówi dziś o opuszczeniu Lez

Dla wielu fanów to był moment nie do uwierzenia. Anna Wyszkoni była przecież jednym z najbardziej charakterystycznych głosów zespołu Łzy i trudno było wyobrazić sobie grupę bez niej. Kiedy po czternastu latach ogłosiła odejście, wywołała prawdziwe poruszenie.

W tamtym czasie nie brakowało opinii, że ryzykuje zbyt wiele. Łzy miały za sobą ogromne hity, koncerty i wierną publiczność. Mimo to wokalistka postanowiła zamknąć ten rozdział i zacząć wszystko od nowa na własnych zasadach.
Dziś, po latach, Anna Wyszkoni wraca do tamtej decyzji bez wahania. I nie zostawia żadnych wątpliwości.

Choć przyznaje, że odejście z zespołu było dla niej emocjonalnie trudne, nie uważa tego kroku za błąd. Wręcz przeciwnie. Jak sama mówi, właśnie wtedy podjęła jedną z najlepszych decyzji w swoim życiu zawodowym.

Artystka podkreśla, że na jej drodze pojawiały się trudniejsze chwile i momenty pełne ryzyka, ale nigdy nie pozwoliła, by ją zatrzymały. Zamiast rozpamiętywać przeszłość, skupiała się na tym, co jeszcze przed nią.

 

I wygląda na to, że ta strategia zadziałała. Od odejścia z Łez minęło już kilkanaście lat, a Wyszkoni nadal koncertuje, wydaje nowe utwory i ma wiernych fanów, którzy od lat śledzą jej muzyczną drogę.

Wokalistka właśnie świętuje 30-lecie obecności na scenie. To dla niej czas podsumowań, ale też nowych planów. Nie zamierza zatrzymywać się wyłącznie na wspomnieniach i dawnych przebojach.

Podczas jubileuszowych występów przypomina swoje największe hity, ale jednocześnie promuje nową muzykę. Jak zapowiedziała, jesienią ukaże się jej kolejny premierowy album.

Anna Wyszkoni jasno daje dziś do zrozumienia, że choć przeszłość była ważna, nie zamierza żyć tym, co już minęło. Najbardziej interesuje ją to, co jeszcze może stworzyć.