Aleksandra Kwaśniewska nie zamierza podporządkowywać swojego życia oczekiwaniom innych. Choć od lat jest żoną Kuby Badacha, temat ich bezdzietności regularnie powraca w publicznych dyskusjach. Tym razem córka byłego prezydenta zdecydowała się powiedzieć więcej o swoim podejściu do macierzyństwa. Jej słowa dają do myślenia. Okazuje się, że za jej stanowiskiem kryje się również refleksja nad wolnością i zmianą dotychczasowego życia.
Aleksandra już wielokrotnie spotykała się z pytaniami o to, dlaczego razem z mężem nie zdecydowali się na dzieci. Nie ukrywała, że trudno jej zrozumieć tak duże zainteresowanie tą częścią ich prywatności. Jednocześnie nigdy nie deklarowała, że całkowicie wyklucza macierzyństwo. Zwracała natomiast uwagę, że decyzja o posiadaniu potomstwa należy wyłącznie do danej pary.

Na razie w jej domu nie brakuje rodzinnego ciepła. Ważne miejsce zajmują w nim dwa czworonogi, Lula i Biba. To właśnie nimi Kwaśniewska dzieli się swoją codziennością.
W podcaście „All Inclusive” przygotowanym przez Hello Zdrowie, opublikowanym 30 października, Ola poruszyła temat społecznych oczekiwań wobec kobiet. Nie ukrywała, że drażni ją przekonanie, jakoby macierzyństwo było jedyną właściwą drogą do szczęścia.
„I nagle jakaś kobieta, która nie ma dzieci, mówi, że jest szczęśliwa, to jakby podważa tę wizję, że to powinien być cel każdej kobiety” – zauważyła.

Kwaśniewska zwróciła też uwagę na krzywdzące oceny kobiet, które nie wychowują dzieci. Jej zdaniem zbyt często przypisuje się im wygodnictwo, egoizm czy brak chęci do poświęceń. Tymczasem rzeczywistość bywa znacznie bardziej skomplikowana.
„Bardzo często jest taki stereotyp, że kobiety bezdzietne to są po prostu kobiety zbyt wygodne, leniwe i egocentryczne, a to rzadko kiedy jest tak proste” – podkreśliła.
Jak zdradziła, otrzymywała wiadomości od kobiet, które opowiadały jej o własnych przeżyciach. Niektóre z tych historii były wyjątkowo trudne i pokazywały, jak wiele różnych powodów może stać za życiem bez potomstwa.
W rozmowie pojawił się również wątek jej związku z Kubą Badachem. Aleksandra przyznała, że oboje mają bardzo silną potrzebę niezależności. Dlatego wyobrażenie sobie całkowitej zmiany codzienności nie jest dla niej łatwe. Nie chodzi wyłącznie o nowe obowiązki, ale także o konieczność pożegnania się z dotychczasowym sposobem funkcjonowania.

„Dla mnie to by było, że ja też musiałabym jakoś odbyć taką żałobę po tej całej wolności, którą straciłam (…) ja i mój mąż mamy takie bardzo wolnościowe charaktery, to wiem, że to by była sytuacja, którą na pewno musiałabym jakoś przecierpieć w sobie, że muszę się pożegnać z tym” – wyznała.
Swojego zdania nie ukrywała również Jolanta Kwaśniewska. Mama Aleksandry od dawna daje do zrozumienia, że z przyjemnością przyjęłaby rolę babci. W rozmowie z TVP Info otwarcie przyznała, że choć szanuje wybory córki, sama miała inne wyobrażenia na temat przyszłości.
„Troszkę żałuję, tak. Chciałabym być babcią. Myślę, że to jest fajna funkcja, ja bym była taką babcią ‘po bandzie’” – powiedziała.

Jolanta znalazła jednak sposób, by cieszyć się namiastką tej roli. Wspomniała, że na Filipinach babcię określa się słowem Lola i właśnie taką funkcję pełni obecnie wobec ukochanych zwierząt córki.
„Jestem Lolą dla dwóch psiaków Oleńki, dla Luli, a teraz Biby. Także czuję się spełniona w roli opiekunki dwóch fajnych panienek” – podsumowała.