Anna Lewandowska nie wytrzymała. Wspomnienie Barcelony wciąż ją boli. „To nasze miejsce na ziemi”

Anna i Robert Lewandowscy próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości za oceanem. Przeprowadzka do Chicago oznaczała dla całej rodziny ogromne zmiany, a jak się okazuje, emocje wcale nie opadły. Anna Lewandowska wróciła do trudnego momentu w swoim życiu i przyznała, że nawet teraz wspomnienia potrafią wywołać u niej łzy. Jednocześnie jasno dała do zrozumienia, że rozdział związany z Barceloną nie został zamknięty na zawsze.

Przeprowadzka do Chicago okazała się trudniejsza, niż zakładała
Zmiana kontynentu przez Lewandowskich wywołała spore zainteresowanie. Rodzina opuściła słoneczną Barcelonę i przeniosła się do Chicago, gdzie Robert może rozwijać swoją karierę zawodową. Dla Anny oznaczało to jednak konieczność odnalezienia się w zupełnie nowym otoczeniu.

Trenerka nie próbowała udawać, że wszystko przyszło jej łatwo. Już wcześniej otwarcie mówiła o obawach związanych z przeprowadzką. Teraz ponownie wróciła do tamtych wydarzeń i wyznała, jak wiele ją kosztowały.

„Trochę przerastało mnie, że wszyscy mówią o naszej przeprowadzce, a ja nie jestem na nią gotowa. Żadne pieniądze nie chronią przed lękiem, gdy zmienia się całe twoje życie” — przyznała Anna Lewandowska w rozmowie z WP SportoweFakty.

Za zmianą adresu kryło się znacznie więcej niż pakowanie walizek i podróż za ocean. Lewandowscy musieli zbudować codzienność od podstaw, a Anna potrzebowała czasu, by oswoić się z nową sytuacją.

Barcelona wciąż zajmuje szczególne miejsce w jej sercu

Najbardziej poruszające słowa padły wtedy, gdy trenerka opowiedziała o swoich uczuciach związanych z opuszczeniem Hiszpanii. Okazuje się, że tęsknota za Barceloną nadal jest bardzo silna.

„Nawet dziś, gdy o tym myślę, chce mi się płakać. Wrócimy tam. To nasze miejsce na ziemi” — wyznała.

Trudno o bardziej jednoznaczny sygnał, że przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych nie musi oznaczać pożegnania z Hiszpanią na zawsze. Anna nie ukrywa, że życie w Barcelonie było dla niej wyjątkowe i że właśnie tam chciałaby jeszcze kiedyś wrócić z najbliższymi.

Wszystko wskazuje na to, że rodzina nie traktuje obecnego etapu jako ostatecznego wyboru miejsca do życia. Chicago ma swoje znaczenie, ale wspomnienia związane z Barceloną wciąż pozostają bardzo żywe.

Gdzie Lewandowscy czują się jak w domu?

W rozmowie Anna została również zapytana o to, które miejsce może dziś nazwać swoim domem. Jej odpowiedź pokazała, że dla niej najważniejsi są bliscy, a nie konkretny adres.

„Zawsze odpowiadam, że dom jest tam, gdzie twoja rodzina. Mogę śmiało powiedzieć, że mamy kilka domów” — wyjaśniła.

Lewandowska podkreśliła, że jej rodzina jest związana z Polską, przez pewien czas mieszkała w Barcelonie, a w przyszłości chce tam ponownie zamieszkać. Zaznaczyła przy tym, że pragnienie powrotu podzielają wszyscy domownicy.

Jednocześnie trenerka przyznała, że stopniowo przyzwyczaja się do amerykańskiej rzeczywistości. Lewandowscy opuścili już hotel i mają własne miejsce, co ułatwia im organizowanie codziennego życia. Nie oznacza to jednak, że początki były proste.

Nowy etap wymagał ogromnej pracy

Przeprowadzka wiązała się z koniecznością załatwienia wielu spraw, które w poprzednim miejscu zamieszkania były już uporządkowane. Trzeba było ponownie zorganizować życie rodzinne, zadbać o szkoły i przygotować niezbędne dokumenty.

Anna nie ukrywa, że cały proces był wymagający. Życie po drugiej stronie świata oznaczało konieczność poznania nowych zasad i przyzwyczajenia się do innego rytmu dnia.

Mimo trudności Lewandowscy powoli odnajdują się w Chicago. Barcelona jednak nadal pozostaje ważną częścią ich rodzinnej historii, a deklaracja Anny jasno pokazuje, że myśl o powrocie nie jest jej obojętna.

Na razie rodzina skupia się na obecnym życiu w Stanach Zjednoczonych. Przyszłość może przynieść kolejne zmiany, ale jedno wydaje się pewne: dla Anny Lewandowskiej Barcelona to znacznie więcej niż miasto, w którym kiedyś mieszkała.