Marcin Prokop po raz kolejny udowodnił, że potrafi komentować medialne zamieszanie w swoim własnym stylu. Prezenter odniósł się jednocześnie do dwóch tematów, które w ostatnim czasie mocno podzieliły internautów. Chodzi o serialową wersję „Lalki” Netfliksa oraz zamieszanie wokół kontynuacji „Nigdy w życiu”. Jego komentarz trudno było potraktować całkiem serio.
Dwie sprawy, które wywołały ogromne emocje
Jedna z głośnych dyskusji rozpoczęła się przy okazji prac nad kontynuacją „Nigdy w życiu”. Dużo uwagi poświęcono wówczas Joannie Jabłczyńskiej, która nie znalazła się w obsadzie nowej produkcji i nie wróciła do roli Tosi.

Aktorka publicznie zabrała głos w tej sprawie, a jej słowa wywołały szeroką dyskusję. Do sprawy odniosły się również Katarzyna Grochola oraz jej córka Dorota Szelągowska. Jedno z nagrań opublikowanych przez Szelągowską spotkało się z licznymi reakcjami internautów.
W tym samym czasie widzowie zaczęli intensywnie komentować nową „Lalkę” Netfliksa. Część publiczności była rozczarowana tym, jak twórcy podeszli do powieści Bolesława Prusa. Pojawiły się głosy, że serial wykorzystuje jedynie część elementów znanych z literackiego pierwowzoru.
Oba tematy szybko stały się przedmiotem internetowych sporów. W komentarzach nie brakowało zarówno krytyki, jak i osób broniących twórców.

Prokop znalazł sposób, żeby połączyć obie historie
W całym tym zamieszaniu postanowił odnaleźć się Marcin Prokop. Prezenter, znany z ironicznego poczucia humoru, opublikował na Instagramie zdjęcie, które nawiązuje do epoki przedstawionej w „Lalce”.
Prokop pojawił się na fotografii w stroju stylizowanym na czasy, w których rozgrywa się akcja powieści. Do kadru dołączył komentarz, w którym połączył dyskusję dotyczącą obsady „Nigdy w życiu” z krytyką obsadowych decyzji przy „Lalce”.
„Obejrzałem „Lalkę” i jak reszta ludzi mam swoje zdanie. Popełniono niewybaczalny błąd obsadowy, mimo że nie chciałem dużo i miałem wolne terminy. To ja powinienem zagrać Tosię” – napisał.
Jednym żartem odniósł się do obu afer

Wpis Prokopa był oczywistą grą z całym medialnym zamieszaniem. Prezenter wykorzystał dwa osobne tematy i stworzył z nich jeden absurdalny scenariusz, w którym sam zgłosił swoją kandydaturę do roli Tosi.
Całość utrzymana była w charakterystycznym dla niego, ironicznym tonie. Zamiast poważnie opowiadać się po którejś ze stron internetowych sporów, Prokop postawił na żart.

Jego publikacja pokazuje też, jak mocno oba tematy zadomowiły się w przestrzeni publicznej. Zarówno obsada kontynuacji „Nigdy w życiu”, jak i sposób przedstawienia „Lalki” przez Netfliksa stały się przedmiotem intensywnych dyskusji w mediach społecznościowych.
Prokop znalazł więc własny sposób na skomentowanie całego zamieszania. I tym razem zrobił to bez zbędnych wyjaśnień.