Z Dodą jest tak, że jedno zdanie wystarczy, by wywołać lawinę reakcji. Artystka od lat przyciąga uwagę nie tylko muzyką, ale też bezpośrednimi opiniami, które rzadko przechodzą bez echa. Tym razem ponownie trafiła w temat, który dotyczy niemal każdego — pieniędzy i tego, ile tak naprawdę potrzeba, by żyć na przyzwoitym poziomie.
Rabczewska od dawna uchodzi za jedną z najbardziej wyrazistych postaci polskiego show-biznesu. Nie owija w bawełnę, nie próbuje się przypodobać i często mówi rzeczy, które inni wolą przemilczeć. Jednych to przyciąga, innych drażni — ale obok jej wypowiedzi trudno przejść obojętnie.
Ostatnie miesiące były dla niej wyjątkowo intensywne. Wypuściła nowy singiel i ogłosiła swój pierwszy solowy koncert na PGE Narodowym, czym od razu wywołała ogromne zainteresowanie. Równocześnie angażuje się w działania społeczne — szczególnie w pomoc bezdomnym zwierzętom. Pojawia się w schroniskach, zabiera głos publicznie, uczestniczy w spotkaniach i protestach. Do tego dochodzą regularne wystąpienia na branżowych wydarzeniach, gdzie niezmiennie przyciąga uwagę mediów.
Nic więc dziwnego, że kiedy pojawia się okazja do rozmowy, dziennikarze chętnie z niej korzystają. Doda słynie z tego, że nie unika trudnych tematów i mówi wprost to, co myśli. Jej wcześniejsze wypowiedzi już nieraz dzieliły opinię publiczną i wywoływały gorące dyskusje.

Podczas jednej z wizyt w Sejmie padło pytanie, które od lat wraca jak bumerang — ile trzeba zarabiać, żeby żyć godnie w Warszawie. Doda nie zawahała się ani chwili i odpowiedziała bez ogródek.
Podkreśliła, że wszystko zależy od stylu życia, podejścia do wydatków i indywidualnych priorytetów. Zwróciła uwagę na znaczenie minimalizmu i świadomej konsumpcji, sugerując, że nie każdy potrzebuje tego samego, by czuć się komfortowo.

Na koniec podała konkretny przedział. Jej zdaniem miesięczne zarobki pozwalające na godne życie w stolicy mieszczą się gdzieś pomiędzy pięcioma a piętnastoma tysiącami.
Jak zwykle w jej przypadku, jedna wypowiedź wystarczyła, by rozpocząć kolejną falę komentarzy. Dla jednych to realistyczna ocena, dla innych — zupełnie oderwana od codzienności. Jedno jest pewne — temat dopiero się rozkręca.