Rozstanie Poli i Michała Wiśniewskich wciąż budzi emocje, a każde ich kolejne działanie w sieci jest bacznie obserwowane. Choć oboje starają się zachować dystans i unikać publicznego roztrząsania prywatnych spraw, napięcie wokół tej historii nie słabnie.
18 marca Michał Wiśniewski opublikował nagranie, w którym poinformował, że jego związek z piątą żoną dobiegł końca. Dzień później Pola potwierdziła te doniesienia, zaznaczając jednocześnie, że nie zamierza szerzej komentować sytuacji.

Mimo tych deklaracji temat szybko trafił na pierwsze strony mediów. Byli partnerzy pojawili się nawet w dwóch programach śniadaniowych, jednak konsekwentnie omijali pytania dotyczące szczegółów ich rozstania.
W międzyczasie Pola pozostaje aktywna w mediach społecznościowych. Regularnie publikuje wpisy o charakterze refleksyjnym i motywacyjnym, które wielu odbiorców interpretuje jako subtelne odniesienia do jej obecnej sytuacji życiowej.
Tym razem jednak zdecydowała się na bardziej bezpośredni ruch. Na swoim Instagramie udostępniła wiadomość, którą otrzymała od jednej z obserwatorek. Jej treść nie pozostawia wiele miejsca na domysły.

Autorka wiadomości zwróciła uwagę na to, że Pola — w jej opinii — chroni prywatność swoich dzieci i nie przenosi konfliktów do internetu. Jednocześnie zasugerowała, że ojciec chłopców przedstawia swoją wersję wydarzeń w sposób, który może sugerować jego niezadowolenie z relacji.
W dalszej części wiadomości pojawiły się słowa wsparcia dla Poli. Fanka podkreśliła, że przeszła przez własny rozwód i docenia dojrzałe podejście influencerki. Zwróciła uwagę na jej siłę, samodzielność oraz to, jak łączy obowiązki związane z wychowywaniem dzieci, pracą i nauką.

Padło też stwierdzenie, że z czasem dzieci same dostrzegą, jak wiele robi dla nich ich matka. Całość miała wyraźnie emocjonalny wydźwięk i była jednocześnie wsparciem dla Poli oraz krytyką pod adresem Michała.
Co ciekawe, sama zainteresowana nie dodała od siebie ani jednego słowa komentarza. Udostępniła wiadomość bez żadnego dopisku, pozostawiając jej interpretację odbiorcom.
Ten gest szybko wywołał falę reakcji. Jedni uznali to za subtelny, ale wymowny sygnał, inni zastanawiają się, czy publikowanie takich treści nie dolewa oliwy do ognia.
Jedno jest pewne — mimo deklaracji o milczeniu, temat rozstania Poli i Michała wciąż żyje własnym życiem, a każdy kolejny ruch tylko podsyca zainteresowanie.