Powrót programu „I Love You, Poland!” po kilku latach przerwy miał być jednym z głośniejszych wydarzeń w ramówce. Format wrócił w odświeżonej wersji, z nowymi prowadzącymi drużyn i znaną twarzą w roli gospodyni. Szybko jednak okazało się, że nie wszystko spotkało się z jednogłośnym odbiorem widzów.
Marzena Rogalska, która wcześniej była jedną z kapitantek, tym razem stanęła na czele programu jako prowadząca. W nowych odcinkach drużyny reprezentują Michał Koterski oraz Filip Gurłacz, a każdy piątkowy epizod przyciąga sporą uwagę w sieci.
To właśnie reakcje internautów zaczęły dominować dyskusję wokół programu. Widzowie chętnie komentują kolejne odcinki, ale wśród wielu opinii pojawiają się także głosy krytyczne. Szczególnie dużo uwagi skupia się na Michale Koterskim.
Pod fragmentami programu publikowanymi w mediach społecznościowych można znaleźć liczne komentarze, w których internauci dzielą się swoimi odczuciami. Część z nich przyznaje, że sposób, w jaki aktor odnajduje się w roli kapitana, nie do końca trafia w ich gust.
Niektórzy piszą wprost, że mają trudność z oglądaniem programu w obecnej formie, inni sugerują, że chętniej wróciliby do oglądania, gdyby skład był inny. Takie opinie szybko zaczęły się powtarzać i stworzyły wyraźny podział wśród odbiorców.

Na jedną z bardziej emocjonalnych wypowiedzi postanowiła zareagować sama Marzena Rogalska. Prowadząca nie odniosła się do samej krytyki, ale zwróciła uwagę na sposób, w jaki została wyrażona.
Podkreśliła, że różnice zdań są czymś naturalnym, jednak granica zostaje przekroczona, gdy pojawiają się obraźliwe słowa. W swoim komentarzu stanęła w obronie Koterskiego, zaznaczając, że jest jej kolegą i nie zgadza się na takie określenia.

„Krytyka jest w porządku. Obrażanie już nie. To mój przyjaciel i nie pozwolę, żeby był tak nazywany. Szanujmy się, nawet jeśli mamy różne gusta” – napisała.
Jej reakcja szybko została zauważona i wywołała kolejne komentarze. Dla jednych była to potrzebna interwencja, dla innych dowód na to, jak duże emocje wzbudza program.
Na razie jedno jest pewne – nowa odsłona „I Love You, Poland!” nie przechodzi niezauważona, a dyskusja wokół niej wciąż trwa.