Krzysztof Gojdź zaskakuje wyznaniem: „Jestem bezdomny” i zaczyna wszystko od nowa

Krzysztof Gojdź znów przyciągnął uwagę – tym razem nie wyglądem ani zabiegami, ale słowami, które dla wielu zabrzmiały zaskakująco. W podcaście opowiedział o swoim obecnym stylu życia i jasno dał do zrozumienia, że wchodzi w zupełnie nowy etap.

Krzysztof Gojdź od lat próbuje przenieść do polskiego show-biznesu odrobinę amerykańskiego stylu. Luksus, odważne decyzje i życie na własnych zasadach to coś, co konsekwentnie pokazuje. Mimo że sam przyznaje, iż nie zawsze dobrze odnajduje się w polskiej rzeczywistości, regularnie wraca do kraju i chętnie pojawia się w mediach.

Podczas rozmowy z Małgorzata Ohme zdradził, że planuje spędzić dwa miesiące w Warszawie. Powód? Nowy projekt, nad którym obecnie pracuje. Jednak to nie zawodowe plany wzbudziły największe emocje.

W pewnym momencie padło pytanie o jego nieruchomości w Stanach Zjednoczonych. Odpowiedź była krótka, ale wywołała spore poruszenie. Gojdź stwierdził wprost, że jest „bezdomny”. Szybko jednak wyjaśnił, co miał na myśli.

Jak podkreślił, nie chodzi o brak środków czy trudną sytuację życiową. Wręcz przeciwnie – to świadoma decyzja. Nie posiada obecnie żadnej własnej nieruchomości, ponieważ wszystko wynajmuje. Na co dzień mieszka w hotelu, w luksusowych warunkach, z widokiem na palmy i przestronnymi wnętrzami.

To jednak tylko część zmian, które wprowadza w swoim życiu. Gojdź przyznał, że stopniowo wycofuje się z biznesu, który przez lata budował. Jego sieć klinik medycyny estetycznej, działająca między innymi w Miami, Beverly Hills, Chicago i Nowym Jorku, trafia właśnie w nowe ręce.

Lekarz nie ukrywa, że to efekt zmęczenia. Mówi wprost o wypaleniu zawodowym, które – jak sam zaznacza – dopadło go już po raz drugi. Dlatego teraz chce zwolnić i skupić się na czymś innym.

Wspomniał również o zmianie otoczenia. Coraz bardziej ciągnie go do Miami, które – jak podkreśla – daje mu poczucie spokoju i luzu, którego zaczęło mu brakować w Los Angeles.

Nie zabrakło też osobistych refleksji. Gojdź przyznał, że zaczyna bardziej selektywnie podchodzić do relacji z ludźmi i ogranicza kontakty z tymi, którzy widzą w nim wyłącznie korzyści.

Jego słowa wywołały mieszane reakcje. Dla jednych to odważny krok i próba rozpoczęcia wszystkiego od nowa, dla innych – kolejny kontrowersyjny sposób na przyciągnięcie uwagi. Jedno jest pewne: Krzysztof Gojdź znów sprawił, że trudno przejść obok niego obojętnie.