Sandra Kubicka po rozwodzie pokazuje prawdziwą siebie. Ta zmiana zaskoczyła nawet najbliższych

Ostatnie dni przyniosły w życiu Sandry Kubickiej prawdziwą serię zmian. Modelka zamknęła ważny rozdział i jednocześnie zaczęła wyraźnie sygnalizować, że wchodzi w zupełnie nowy etap — także wizerunkowy.

16 marca, podczas drugiej rozprawy rozwodowej, jej małżeństwo z Baronem oficjalnie dobiegło końca. Niedługo później Kubicka dała do zrozumienia, że nie zamierza się zatrzymywać. Poinformowała o rozwoju swojego biznesu i rozpoczęła poszukiwania grafika komputerowego, oferując wynagrodzenie na poziomie od 5 do 8 tysięcy złotych netto. Równocześnie zajęła się zmianami w swoim otoczeniu, przekształcając balkon w przestrzeń do zabawy dla swojego syna.

Jednak to nie koniec. Największą uwagę przyciągnęła decyzja dotycząca jej wyglądu. Sandra Kubicka postanowiła wrócić do naturalności i zaczęła pokazywać się z kręconymi włosami, które przez lata były dla niej źródłem kompleksów.

Od kilku dni regularnie publikuje zdjęcia i nagrania, na których prezentuje swoją naturalną fryzurę. Przy tej okazji podzieliła się także osobistą historią z dzieciństwa, która wiele wyjaśnia. Przyznała, że kiedyś bardzo wstydziła się swoich loków i robiła wszystko, by je ukryć.

Jak wspomina, unikała nawet chodzenia na basen, bo bała się, że mokre włosy ujawnią ich naturalną strukturę i sprowokują komentarze rówieśników. W szkole niewiele osób miało podobne włosy, co tylko pogłębiało jej poczucie odmienności.

Na InstaStories poszła jeszcze dalej i zdradziła, jak silny był to dla niej problem. Opowiedziała, że prostownica była dla niej niemal niezbędna, a jej brak traktowała jak karę.

– To był taki kompleks. Pamiętam, że jak byłam niegrzeczna, to zabierano mi prostownicę. Byłam wyśmiewana w szkole… za kolor skóry, za to, że byłam zawsze taka opalona, za to, że nikt nie widział mojej mamy, za podarte dżinsy… nawet za to, że byłam bardzo szczupła – przyznała szczerze.

Dziś patrzy na to wszystko z zupełnie innej perspektywy. Powrót do naturalnych włosów stał się dla niej symbolem zmiany i większej akceptacji samej siebie. Co ciekawe, nowy wizerunek zaskoczył nawet jej najbliższych, z którymi niedawno spędziła wspólny wieczór.

Internauci również nie przeszli obok tej metamorfozy obojętnie. Zdjęcia szybko zaczęły krążyć w sieci, a komentarze pokazują, że taka odsłona modelki budzi spore emocje.

To kolejny przykład na to, że po zakończeniu ważnego etapu w życiu wiele osób decyduje się na widoczne zmiany. W przypadku Sandry Kubickiej trudno nie zauważyć, że ta transformacja ma znacznie głębszy wymiar niż tylko nowa fryzura.