Na początku lat 2000 ich relacja elektryzowała opinię publiczną i była jednym z najgorętszych tematów w polskim show-biznesie. Izabella Miko i Maciej Zakościelny wydawali się parą idealną — ona robiła karierę w Hollywood, on był jednym z najbardziej rozchwytywanych aktorów w Polsce. Mimo dzielących ich tysięcy kilometrów próbowali stworzyć coś trwałego.
Kiedy w 2007 roku wyszło na jaw, że są razem, media natychmiast podchwyciły temat. Ich związek był szeroko komentowany, a każde ich spotkanie budziło emocje. Ona regularnie kursowała między Stanami Zjednoczonymi a Polską, starając się pogodzić życie zawodowe z uczuciem, które — jak się wydawało — było dla niej naprawdę ważne.

Z czasem okazało się, że to uczucie wymagało od niej poważnych decyzji. Izabella Miko była gotowa wiele poświęcić i rozważała nawet rezygnację z kariery w USA, by być bliżej Macieja Zakościelnego. Dla wielu było to dowodem na to, jak silna była ich relacja.
Jednak za kulisami sytuacja wyglądała inaczej. Aktorka oczekiwała stabilizacji i jasnych deklaracji dotyczących przyszłości. W jej wizji naturalnym krokiem było zaręczenie i budowanie wspólnego życia. Zakościelny nie był jednak gotowy na taki etap, co z biegiem czasu zaczęło coraz bardziej wpływać na ich relację.

Napięcie między nimi rosło z miesiąca na miesiąc. Coraz częściej dochodziło do nieporozumień i kłótni, które odbijały się także na codziennym funkcjonowaniu. Osoby z ich otoczenia zauważały, że atmosfera staje się coraz bardziej trudna, a różnice między partnerami zaczynają dominować nad tym, co ich łączyło.

Pojawiały się relacje, że Izabella Miko bywała roztrzęsiona, a emocje dawały o sobie znać nawet podczas pracy. Wspólne życie ujawniło rzeczy, których wcześniej nie dostrzegali, a które z czasem stały się źródłem konfliktów.
Ostatecznie ich związek zakończył się w napiętej atmosferze. Każde z nich poszło własną drogą, zamykając jeden z najbardziej medialnych rozdziałów tamtych lat. Choć ich historia zaczęła się jak scenariusz filmowy, finał okazał się znacznie bardziej skomplikowany i pełen emocji.