Anna Wendzikowska pokazała łzy w sieci. Poruszające słowa w Dzień Kobiet

Anna Wendzikowska od lat jest rozpoznawalną postacią w polskich mediach. Choć początkowo marzyła o karierze aktorskiej, największą popularność przyniosła jej praca jako reporterki w programie „Dzień Dobry TVN”. W 2022 roku zakończyła współpracę ze stacją w atmosferze dużych emocji. Dziś skupia się na własnych projektach, działa jako podcasterka i influencerka.

Na Instagramie obserwuje ją prawie pół miliona osób. Wendzikowska dzieli się tam fragmentami swojej codzienności, pokazuje kulisy pracy, relacjonuje podróże, a czasem mówi także o sprawach bardzo osobistych. Na początku tego roku zdradziła między innymi, że jest zaręczona.

Prezenterka nie ukrywa jednak, że jej życie prywatne bywało trudne. Ma za sobą kilka nieudanych związków. Z jednego z nich urodziła się jej córka Kornelia, której ojcem jest Patryk Ignaczak, a z kolejnego córka Antonina, której ojcem jest Jan Bazyl.

Pod koniec lutego Wendzikowska zdecydowała się na bardzo szczere wyznanie. Opowiedziała wtedy o swojej walce z depresją i o tym, jak trudny był to dla niej okres.

W Dzień Kobiet ponownie opublikowała bardzo osobisty wpis. Na swoim profilu zamieściła nagranie, na którym widać ją ze łzami w oczach. Do filmu dołączyła cytat z pisarza Ericha Marii Remarque’a.

„Bo zawsze znajdzie się coś, co mnie podtrzyma. Nawet jeśli będą to tylko moje własne ręce.”

Po tych słowach zwróciła się bezpośrednio do kobiet, które obserwują jej profil. Podkreśliła, że nie zawsze trzeba być silną i że każdy ma prawo do słabości oraz emocji.

Napisała, że być może nie zawsze znajdzie się ktoś, kto w trudnej chwili przytuli i pocieszy. Jednak kobiety mogą wspierać się nawzajem i to ma ogromną wartość.

W dalszej części wpisu podkreśliła, że ból jest częścią życia, ale nie oznacza końca. Jej zdaniem płacz nie jest oznaką słabości, lecz odwagi. Pozwala uwolnić emocje, które przez długi czas były w nas tłumione.

Poruszający wpis spotkał się z dużą reakcją obserwatorów. W komentarzach pojawiło się wiele słów wsparcia, a część osób zdecydowała się podzielić własnymi historiami i doświadczeniami.