Tegoroczne polskie preselekcje do Konkursu Piosenki Eurowizji wzbudziły ogromne emocje wśród fanów. Dyskusje dotyczą nie tylko samych występów i piosenek, ale także wyników głosowania. W niedzielę w programie „Pytanie na śniadanie” ogłoszono, że Polskę podczas tegorocznej Eurowizji w Wiedniu reprezentować będzie Alicja Szemplińska z utworem „Pray”.
Podczas ogłoszenia wyników ujawniono również, jak rozłożyły się głosy publiczności. Choć zwycięstwo Alicji było dla wielu osób spodziewane, spore zaskoczenie wywołała końcowa klasyfikacja pozostałych uczestników.
Drugie miejsce zajęła Ola Antoniak, natomiast Basia Giewont, którą wielu obserwatorów uznawało za jedną z głównych faworytek, ostatecznie uplasowała się na trzeciej pozycji. Taki układ wyników szybko wywołał gorącą dyskusję w sieci.
Swoją opinią na temat tegorocznych preselekcji podzieliła się Maria Baładżanow, dziennikarka zajmująca się tematyką Eurowizji oraz ekspertka związana z portalem Eurovibes. Jej zdaniem zwycięstwo Alicji Szemplińskiej było najbardziej naturalnym scenariuszem.
Baładżanow podkreśliła, że wokalistka prezentuje bardzo wysoki poziom wokalny oraz styl, który dobrze wpisuje się w europejskie standardy konkursu. Jej zdaniem występ można jeszcze dopracować pod względem scenografii, ale już teraz widać, że Polska zmierza w dobrym kierunku.
Ekspertka zwróciła też uwagę na zmiany w sposobie wyboru reprezentanta. W tym roku po raz pierwszy pojawiła się możliwość głosowania za pomocą aplikacji, co wzbudziło sporo komentarzy wśród fanów konkursu.
Jak przyznała, taki system może być ciekawym rozwiązaniem, jednak część osób obawia się, że głosowanie w aplikacji może być łatwiejsze do manipulowania. Dlatego jej zdaniem warto byłoby w przyszłości pokazywać oddzielnie wyniki głosów oddanych przez aplikację oraz przez SMS-y.
Taki podział – jak tłumaczy – pozwoliłby lepiej zrozumieć, jak naprawdę rozkładało się poparcie widzów i jakie kanały głosowania miały największy wpływ na końcowy rezultat.
Dużo emocji wzbudziło również drugie miejsce Oli Antoniak. W trakcie preselekcji wokół jej występu pojawiało się sporo komentarzy związanych z intensywną promocją w internecie.

Zdaniem Baładżanow kampania promocyjna była bardzo widoczna w mediach społecznościowych i na platformach wideo. To właśnie ona mogła w dużym stopniu przyczynić się do rekordowej liczby wyświetleń materiałów związanych z artystką.
Ekspertka zaznaczyła jednak, że mimo dużej aktywności promocyjnej reakcje części fanów Eurowizji były raczej chłodne. W jej ocenie występ z piosenką „Don’t You Try” nie należał do najmocniejszych podczas całego koncertu.
Baładżanow przyznała, że drugie miejsce tej propozycji może być dla wielu osób zaskoczeniem. Choć artystka zaprezentowała dobrą energię sceniczną, ciekawą choreografię i solidny wokal, część fanów wciąż zastanawia się, jak duże było rzeczywiste poparcie publiczności.
Dlatego – jak podkreśla ekspertka – wśród części środowiska eurowizyjnego pojawiają się wątpliwości dotyczące pełnej przejrzystości głosowania. Jej zdaniem to właśnie większa transparentność wyników mogłaby rozwiać podobne spekulacje w przyszłości.