Małgorzata Potocka już od początku nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” wzbudza ogromne zainteresowanie. Aktorka przyciąga uwagę nie tylko swoim znanym nazwiskiem, ale również wiekiem – jest najstarszą uczestniczką tegorocznej odsłony programu. Na parkiecie towarzyszy jej tancerz Mieszek Masłowski.
Widzowie dobrze pamiętają Potocką z popularnych seriali „Matki, żony i kochanki” oraz „Barwy szczęścia”. Teraz aktorka postanowiła spróbować swoich sił w tanecznym show, udowadniając, że scena wciąż jest dla niej naturalnym środowiskiem.
Już od momentu ogłoszenia jej udziału w programie w sieci pojawiało się wiele komentarzy dotyczących jej wieku. Sama zainteresowana podchodzi jednak do tego tematu z dużym dystansem i nie zamierza przejmować się opiniami internautów.
– Po pierwsze nie czytam komentarzy, a po drugie kwestia wieku to polska choroba. Co ma piernik do wiatraka? Artyści nie mają wieku. Mogą robić wszystko w każdym momencie życia. Aktorzy, malarze, muzycy – artyści nie mają wieku – mówiła w rozmowie.
Podczas pierwszego odcinka programu Potocka i Masłowski zaprezentowali cha-chę. Ich występ został oceniony przez jury na 24 punkty, co ostatecznie dało im dwunaste, czyli ostatnie miejsce w tabeli.
Aktorka zaskoczyła publiczność między innymi wykonaniem szpagatu na parkiecie. Mimo tego efektownego elementu para nie zdołała przekonać jurorów do wyższych ocen. Nie wiadomo też dokładnie, jak rozłożyły się głosy widzów, choć najwięcej wsparcia mieli otrzymać Piotr Kędzierski, Sebastian Fabijański oraz Mateusz Pawłowski.
W premierowym odcinku nikt nie pożegnał się z programem, dlatego wszyscy uczestnicy ponownie pojawią się na parkiecie w kolejną niedzielę.
Jak wynika z informacji z planu programu, aktorka bardzo przeżyła niskie noty. Po emisji odcinka nie kryła rozczarowania i zastanawiała się, co może zrobić, aby w następnym występie zaprezentować się jeszcze lepiej.
Osoby z produkcji podkreślają jednak, że Potocka nie zamierza się poddać. Intensywnie trenuje i chce udowodnić, że stać ją na więcej.
– Jest bardzo przybita swoimi ocenami. Myślała, że będzie to bardziej zabawa, a okazało się, że to naprawdę sportowa rywalizacja. Trenuje bardzo ciężko i chce pokazać się z jak najlepszej strony. Wszyscy gratulują jej szpagatu, więc zastanawia się, czym jeszcze może zaskoczyć – mówi osoba związana z produkcją.