Weners spokojnie odpowiada na krytykę. „Jesteśmy jak bernardyny: milczymy, ale kiedy on się odzywa, wszyscy milczą”.

Weronika „Wersow” Wiśniewska znów znalazła się pod lupą internetu. Influencerka, która razem z Frizem zbudowała imperium warte — według szacunków — około 150 milionów złotych, nie ukrywa, że luksus to jej codzienność. Drogie prezenty, designerskie dodatki i spektakularne wydarzenia stały się częścią ich wizerunku. Ślub w Grecji, który kosztował około 2 milionów złotych, do dziś jest szeroko komentowany.

Ostatnio głośno było o urodzinowym prezencie, jaki podarowała partnerowi. Wersow wręczyła Frizowi zegarek Rolex, a wartość upominku miała sięgać niemal 50 tysięcy złotych. Dla jednych to dowód sukcesu, dla innych — powód do kolejnej fali krytyki i oskarżeń o przesadny konsumpcjonizm.

29-latka od lat mierzy się z ostrymi komentarzami. W rozmowie w podcaście „Pretty Loud”, zatytułowanej „Who Really Is Weronika Wiśniewska?”, postanowiła otwarcie powiedzieć, jak odbiera internetowe ataki. Jej odpowiedź była spokojna, ale wyraźna.

— Ostatnio Nitro powiedział, że fajnie się mnie kopie, bo się nie odzywam — przyznała. — Nie powinniśmy się przejmować małymi pieskami, które szczekają, bo w tym świecie to my jesteśmy tym bernardynem, który może siedzieć cicho, a gdy zaszczeka, wszyscy się boją.

Influencerka została też zapytana, czy irytują ją komentarze dotyczące zmian w jej wyglądzie. Zaprzeczyła. Podkreśliła, że jest świadoma swojej pozycji i wpływu. Jak zdradziła, w przekonaniu o własnej sile utwierdza ją m.in. Kuba Wojewódzki.

Wersow wspomniała, że była już dwukrotnie gościem w jego programie. Po nagraniach, w garderobie, miała słyszeć od niego, że kontrowersje wokół jej osoby wynikają z tego, że jest „największa” i najgłośniej komentowana. Według niej to naturalne, że media chętnie piszą o kimś, kto generuje kliknięcia.

— To mnie nie złości. Przecieramy szlaki dla pierwszych osób, które mierzą się z taką popularnością — stwierdziła.

Choć krytyka nie ustaje, Wersow pokazuje, że nauczyła się funkcjonować w świecie, gdzie sukces idzie w parze z ostrymi opiniami. I jak sama sugeruje — czasem wystarczy jedno szczeknięcie, by wszyscy zwrócili uwagę.