Czy Zillmann i Lesar wystąpią w „Azja Express”? Trwają rozmowy

Katarzyna Zillmann i Janja Lesar coraz śmielej zaznaczają swoją obecność w show-biznesie. Po tym, jak ich relacja rozkwitła na oczach widzów w „Tańcu z gwiazdami”, dziś mówi się o nich w kontekście kolejnego dużego projektu. Wszystko wskazuje na to, że mogą dołączyć do nowej edycji „Azja Express”.

Program, znany wcześniej także jako „Africa Express”, od lat należy do najmocniejszych formatów TVN. Stacja właśnie dopina skład uczestników, którzy wyruszą w kolejną wymagającą podróż przez Azję. Wiadomo już, że na liście nazwisk pojawiły się pierwsze głośne propozycje, a rozmowy z kolejnymi gwiazdami trwają.

Jak udało się ustalić, wśród osób, które otrzymały propozycję udziału, są właśnie Zillmann i Lesar. Para prowadzi obecnie negocjacje z TVN. Jeśli nie pojawią się przeszkody organizacyjne związane z innymi zobowiązaniami zawodowymi, ich wyjazd do Azji jest bardzo realny.

Osoba związana z produkcją zdradza, że stacja widzi w nich ogromny potencjał medialny. Dla nich samych udział w programie miałby być wyjątkowym doświadczeniem i przygodą, która mogłaby jeszcze bardziej umocnić ich pozycję w branży.

Pewnym wyzwaniem mogą okazać się jednak obowiązki Janji Lesar przy „Tańcu z gwiazdami”. Choć w wiosennej edycji nie występuje jako partnerka taneczna, pełni rolę głównej choreografki. Finał zaplanowano na drugą połowę maja, co może kolidować z terminem realizacji „Azja Express”.

W kontekście nowej edycji programu pojawia się także nazwisko Michała Danilczuka. Tancerz ma być brany pod uwagę do ostatecznego składu i — jeśli otrzyma zielone światło — miałby wyruszyć w podróż razem z bratem. Ostateczna decyzja wciąż jednak nie zapadła.

Sprawa ma również szerszy kontekst branżowy. Mówi się, że Polsat rozważał ponowne zaangażowanie Danilczuka do „Tańca z gwiazdami”. Edward Miszczak miał być skłonny przymknąć oko na jego krótki epizod w TVN, gdzie pojawił się jako juror w reaktywowanym „You Can Dance”. Jednak chęć udziału w „Azja Express” miała pokrzyżować te plany.

Z osób związanych ze stacją wynika, że sytuacja zaczyna budzić irytację. Choć publiczne komentarze o „podkupywaniu” gwiazd miały żartobliwy ton, w rzeczywistości temat jest coraz bardziej drażliwy. Coraz wyraźniej słychać, że celebryci, którzy decydują się na współpracę z konkurencją, mogą mieć zamkniętą drogę powrotu.