„Zaszłam w ciążę, gdy przestałam się leczyć”. Dominika Gwit o walce, zwątpieniu i przełomie

Dominika Gwit dziś mówi o macierzyństwie z uśmiechem, ale droga do tego miejsca była dla niej wyczerpująca. Aktorka przez lata mierzyła się z pierwotną niepłodnością i wyniszczającym leczeniem. Był moment, kiedy niemal pogodziła się z myślą, że nie zostanie mamą.

Znana z filmów, seriali i sceny teatralnej, chętnie dzieli się w sieci fragmentami codzienności. Jednocześnie bardzo chroni prywatność najbliższych – twarzy swojego syna wciąż nie pokazuje publicznie. W podcaście „Zadzwoń do Mamy” przyznała, że macierzyństwo to największa radość, ale i ogromne wyzwanie.

Bez wahania powiedziała też, że korzysta z pomocy niani. Podkreśliła, że nie ma w Warszawie rodziny, która mogłaby ją wesprzeć. Wprost stwierdziła, że gdyby nie pomoc opiekunki, nie dałaby sobie rady.

Jednak za tym spokojnym tonem kryje się historia wieloletniej walki. Dominika zmaga się z zespołem metabolicznym, który obejmuje różne choroby autoimmunologiczne. Jednym z objawów była właśnie pierwotna niepłodność. Leczenie trwało około pięciu lat i było obciążające zarówno fizycznie, jak i psychicznie.

W pewnym momencie poczuła, że wyczerpała wszystkie siły. Zaczęła oswajać się z myślą, że dziecko może nie pojawić się w jej życiu. I wtedy stało się coś, czego się nie spodziewała.

W 2023 roku ona i jej mąż, Wojciech Dunaszewski, powitali na świecie długo wyczekiwanego syna. Jak sama przyznała w rozmowie „Bez Tabu” dla Viva.pl, w ciążę zaszła w momencie, gdy przestała się leczyć. To był dla niej prawdziwy przełom.

Zawsze mówiła, że marzy o jednym dziecku. I właśnie to marzenie spełniło się po latach prób. Dziś odnajduje się w roli mamy i żony, a jednocześnie nie rezygnuje z pracy zawodowej.

Choć nie wysłali syna do żłobka, mają wsparcie dwóch opiekunek, które pomagają im na co dzień. Aktorka podkreśla, że bez tej pomocy trudno byłoby im normalnie funkcjonować, wyjść z domu czy zrealizować zawodowe zobowiązania. Jej syn wkrótce pójdzie do przedszkola, co ma ułatwić łączenie życia rodzinnego z pracą.

Dziś Dominika Gwit mówi o swojej historii bez tabu. Nie ukrywa, że było ciężko. Ale też nie ukrywa, że czasem największe zmiany przychodzą wtedy, gdy człowiek przestaje walczyć na siłę.