Nowy sezon „Tańca z Gwiazdami” startuje już w niedzielę, a za kulisami – jak słychać – atmosfera robi się coraz bardziej gęsta. W centrum plotek znalazły się Magda Boczarska i Natsu. Według osób związanych z produkcją między uczestniczkami nie ma chemii, a wręcz przeciwnie – jest chłód.
Magdalena Boczarska od początku uchodzi za jedną z najmocniejszych osobowości tej edycji. Pierwsze emocje pojawiły się jeszcze przy okazji komentarzy, które polubił jej partner, Mateusz Banasiuk. Dotyczyły one Emilii Komarnickiej i jej doświadczenia tanecznego. W sieci zawrzało, bo część internautów uważała, że ktoś z takim zapleczem nie powinien rywalizować z amatorami.

Banasiuk szybko uciął temat, mówiąc, że Magda poprosiła go, by nie rozwijał tej dyskusji. Podkreślił też, że lubi zarówno Emilię, jak i Stefano, a jego jedyną wątpliwością było to, że para już wcześniej razem tańczyła. Dodał jednak, że taki jest format programu.
Teraz jednak pojawił się kolejny wątek. Tym razem chodzi o Natsu, którą bukmacherzy wskazują jako jedną z faworytek 31. edycji show. Influencerka należy do najbardziej rozpoznawalnych twarzy młodego pokolenia w internecie, ale jej przeszłość była szeroko komentowana.
W 2021 roku do sieci trafiły jej nagie zdjęcia i nagrania. Wtedy wyszło na jaw, że wcześniej pracowała na kamerkach internetowych. W podcaście „WojewódzkiKędzierski” mówiła, że był to dla niej ogromny wstyd, zwłaszcza w kontekście rodziny i bliskich. Przyznała, że mimo upływu lat wciąż mierzy się z komentarzami na ten temat i że ten temat budzi w niej lęk.

Jak wynika z relacji osób pracujących przy programie, to właśnie ta przeszłość ma być powodem napięcia. Według informatorów Magda Boczarska nie ukrywa, że nie podoba jej się fakt, iż musi rywalizować z Natsu. Za kulisami ma mówić wprost, że trudno jej zaakceptować taką sytuację.
Osoby z planu twierdzą, że między aktorką a influencerką nie ma żadnej relacji. Gdy się mijają, nie wymieniają nawet słowa. Próby integracji podobno nie mają miejsca.
Nowy sezon jeszcze się nie rozpoczął, a emocje już sięgają zenitu. Czy napięcie przełoży się na parkiet? O tym widzowie przekonają się już w najbliższych tygodniach.