„Czy pani Fricka dziś przyjmuje gości?” Ralph Kaminski z przymrużeniem oka zakpił w restauracji Magdy Gessler

Ralph Kaminski udowodnił, że potrafi z dystansem podejść do show-biznesowych spięć. Podczas wizyty w restauracji „U Fukiera” postanowił nawiązać do głośnego konfliktu między Dodą a Magdą Gessler i sprawdzić, czy obsługa zna nowe określenia swojej szefowej.

Relacja Dody i Magdy Gessler w ostatnich miesiącach przeszła wyraźne ochłodzenie. Najpierw wspólny program kulinarny i medialne uśmiechy, później publiczne komentarze, w których padły mocne słowa. Restauratorka zarzuciła wokalistce interesowność, a ta odpowiedziała równie dosadnie, nazywając ją „paskudną fricką”.

Sprawa szybko obiegła internet i stała się jednym z głośniejszych tematów w show-biznesie. Choć emocje były wyraźne, dla niektórych to po prostu kolejny medialny epizod.

Podczas gali Bestsellery Empiku Ralph Kaminski został zapytany o swoje zdanie w tej sprawie. Artysta przyznał, że niedawno odwiedził „U Fukiera” i postanowił zażartować z całej sytuacji.

– Byłem w weekend w „U Fukiera” i zażartowałem do kelnera: „Czy jest dziś pani Fricka?” – opowiedział. Dodał, że jego zdaniem to zabawne i że takie dramy szybko się kończą. – To jest takie głośne, ale za miesiąc nikt nie będzie o tym pamiętał. I chyba o to chodzi – podsumował.

Wygląda na to, że Ralph traktuje konflikt z przymrużeniem oka. W świecie, w którym emocje szybko się zapalają i równie szybko gasną, jego podejście może być najrozsądniejsze.