Zniknęła z ekranów w szczycie sławy. Tak dziś wygląda 78-letnia Irena Szewczyk, serialowa Ania

Dla milionów widzów była po prostu Anią z kultowego serialu „Daleko od szosy”. Gdy produkcja zadebiutowała w grudniu 1976 roku, szybko stała się jednym z największych telewizyjnych fenomenów tamtych czasów. A Irena Szewczyk – odtwórczyni roli Anny Popławskiej – z dnia na dzień trafiła do grona najbardziej rozpoznawalnych twarzy PRL.

Historia młodego Leszka, który opuszcza wieś i próbuje odnaleźć się w mieście, poruszała całe pokolenia. W tej opowieści Ania była jego wsparciem, spokojem i nadzieją na lepsze jutro. Widzowie pokochali jej ciepło i naturalność, a sama Szewczyk zyskała ogromną sympatię publiczności, która przełożyła się na kolejne propozycje zawodowe.

Urodzona w Łodzi aktorka ukończyła Wydział Aktorski łódzkiej PWSFTviT. Związana była z Teatrem Nowym oraz Teatrem Dramatycznym w Warszawie. Na dużym ekranie zadebiutowała w 1968 roku w filmie „Przygoda z piosenką”, choć ta rola nie przyniosła jej jeszcze rozgłosu. Rok później pojawiła się w „Rzeczpospolitej babskiej”, a następnie występowała w kolejnych produkcjach, w tym w kultowym „Znachorze”.

Mimo udanej kariery aktorskiej podjęła zaskakującą decyzję i wycofała się z zawodu. Postawiła na naukę. Związała się z Uniwersytetem Łódzkim, gdzie pracowała jako badaczka w Katedrze Pedagogiki Przedszkolnej i Wczesnoszkolnej. Z czasem uzyskała habilitację, a w 2011 roku otrzymała tytuł profesora nadzwyczajnego. Dla wielu jej studentów była nie tylko wykładowczynią, ale autorytetem.

Przez lata konsekwentnie unikała blasku fleszy i nie pojawiała się w mediach społecznościowych. Chroniła prywatność i prowadziła spokojne życie z dala od show-biznesu. Dopiero pod koniec 2024 roku ponownie zabrała głos – i to w bardzo poruszających okolicznościach.

Gdy fani „Daleko od szosy” zorganizowali spotkanie poświęcone serialowi, aktorka postanowiła wysłać do nich list. Wyjaśniła w nim, że z powodów zdrowotnych nie może wziąć udziału w uroczystości. Poinformowała, że przeszła ciężki i rozległy zawał serca z powikłaniami.

W swoim przesłaniu nie tylko przeprosiła za nieobecność, ale też podziękowała za pamięć i wieloletnie wsparcie. Wróciła wspomnieniami do pracy na planie i atmosfery, która – jak podkreśliła – na zawsze zapisała się w jej sercu.

Dziś Irena Szewczyk ma 78 lat i korzysta z emerytury. Choć nie występuje już na scenie ani przed kamerą, dla wielu wciąż pozostaje niezapomnianą Anią – symbolem pewnej epoki i wspomnieniem telewizji, która łączyła całe rodziny.