Szybki rozwód Kubickiej i Barona? 15 minut na sali, a na korytarzu wybuchły emocje

To miał być kolejny rozdział w jednej z najbardziej burzliwych relacji polskiego show-biznesu. Sandra Kubicka i Baron spotkali się 25 lutego na rozprawie rozwodowej. Nasz reporter był na miejscu i widział, co działo się od samego rana.

Ich związek od lat wzbudzał ogromne zainteresowanie. W marcu modelka ujawniła, że pod koniec 2024 roku złożyła pozew o rozwód. Mimo to w kolejnych miesiącach para coraz częściej pokazywała się razem publicznie i publikowała wspólne zdjęcia w mediach społecznościowych. Rozprawa zaplanowana na 29 maja 2025 roku ostatecznie nie doszła do skutku, ponieważ pozew został wycofany.

Później znów widywano ich razem. Pojawili się na ślubie znajomych, wyjechali do Grecji, skąd Kubicka opublikowała wspólne zdjęcie z muzykiem Afromental. Jeszcze na początku listopada wspólnie pozowali na branżowym wydarzeniu. Niedługo potem nastąpił jednak kolejny zwrot. Pod koniec listopada 2025 roku modelka ponownie złożyła pozew, tym razem decydując się definitywnie zakończyć małżeństwo z Baronem.

Zgodnie z ustaleniami, termin rozprawy wyznaczono na 25 lutego. Już chwilę po godzinie 8:00 przed salą sądową pojawili się ochroniarze, dziennikarze i fotoreporterzy. Obecni byli także funkcjonariusze policji. Atmosfera była napięta jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia.

Kilka minut przed startem rozprawy pracownik sądu wprowadził Barona bocznym wejściem. Muzykowi towarzyszyła prywatna ochrona. Chwilę później do budynku weszła Sandra Kubicka. Byli partnerzy oddalili się od tłumu zgromadzonego pod salą, jednak emocje szybko wzięły górę. Na korytarzu rozległy się podniesione głosy.

– Sandra, przestań. Nie rozmawiam z tobą! – zwrócił się Baron do wyraźnie zdenerwowanej modelki.

Tuż przed rozpoczęciem posiedzenia Kubicka prowadziła intensywne rozmowy ze swoimi prawnikami, a ochrona pilnowała, by nikt się do niej nie zbliżał. Punktualnie o 8:30 ruszyła rozprawa.

Zakończyła się zaskakująco szybko. Po zaledwie piętnastu minutach oboje opuścili salę. Na twarzy modelki widać było niezadowolenie, a jej głos ponownie stał się donośny. Wszystko wskazuje na to, że tego dnia nie zapadł ostateczny wyrok.