Karol „Friz” Wiśniewski i Weronika „Wersow” Wiśniewska nie zwalniają tempa. Po narodzinach córki Mai w 2023 roku i kameralnym ślubie w sierpniu 2025, para szykuje się na kolejne wielkie wydarzenie. Na początku stycznia Wersow oficjalnie ogłosiła ciążę, pokazując w sieci zaokrąglony brzuch i zdjęcie USG. Niedawno podczas gender reveal potwierdzili, że tym razem będzie chłopiec.
Radość radością, ale przed nimi konkretne wyzwanie: wybór imienia. Temat szybko stał się publiczny, bo influencerzy otwarcie mówią o swoich wątpliwościach. Podczas wydarzenia usłyszeli wiele propozycji, w tym klasyczne polskie imiona. Friz od razu postawił jednak warunek.
– Chciałbym, żeby imię było międzynarodowe. Żeby brzmiało tak samo po polsku i po angielsku – zaznaczył stanowczo.
Wersow z kolei szybko skreśliła Ignacego. Pojawił się Franek, choć nie spełnia w pełni wymogu „międzynarodowości”. Weronika przyznała też, że podoba jej się Liam, ale Karol uznał je za zbyt „wymyślne”. W grze jest również Oliwier.
Najwięcej emocji wywołał jednak Borys. To właśnie to imię Wersow wskazała jako swojego faworyta. Niestety dla niej – Friz nie jest przekonany.
– Bardzo podoba mi się Borys, ale mężowi nie. Więc na pewno tak nie nazwiemy naszego syna. Wciąż szukamy – powiedziała w radiu Eska.

Karol nie ukrywa, że ma mocne zdanie w tej sprawie. W rozmowach ze znajomymi przyznał, że Borys brzmi dla niego zbyt ostro. – To imię jest trochę agresywne – stwierdził.
Dyskusja o imieniu syna Wiśniewskich już rozgrzała internet. Pojawiły się nawet zakłady bukmacherskie, w których można typować przyszłe imię chłopca. Wśród propozycji znalazł się nawet „Karol Junior”.
Jedno jest pewne – decyzja jeszcze nie zapadła, a kompromis wciąż jest w trakcie negocjacji.