Leon Myszkowski od zawsze funkcjonował w blasku fleszy jako syn Justyny Steczkowskiej. Z czasem jednak przestał być wyłącznie „dzieckiem znanej mamy” i zaczął budować własną pozycję w show-biznesie. Działa jako DJ i producent muzyczny, a ostatnio przejął również rolę menedżera swojej słynnej rodzicielki.
Równie głośno jest o jego życiu prywatnym. Związek z pochodzącą z Białorusi Ksenią od miesięcy budzi zainteresowanie, a pod koniec ubiegłego roku 25-latek oświadczył się swojej partnerce. Od tamtej pory para chętnie dzieli się w sieci kolejnymi fragmentami wspólnego życia.

Kilka miesięcy temu Ksenia przeszła operację powiększenia piersi i nie zrobiła z tego tajemnicy. Na Instagramie opowiadała o kulisach zabiegu, a nagranie, w którym żartobliwie wspomniała, że Leon „ciągle chce dotykać” jej nowych piersi, wywołało spore poruszenie. Teraz wróciła do tematu i postanowiła zdradzić dokładne kwoty.

W relacji szczegółowo wyliczyła wszystkie koszty. Konsultacja przed zabiegiem wyniosła 400 złotych. Początkowo wybrała implanty o pojemności 350 mililitrów, a operację wyceniono na 18 600 złotych. Ostatecznie zdecydowała się jednak na 375 mililitrów, co podniosło cenę do 20 600 złotych. Do tego doszły badania krwi za 240 złotych, USG piersi za 350 złotych oraz konsultacja z anestezjologiem za 250 złotych.

Po podliczeniu wszystkich wydatków padła konkretna suma: 21 840 złotych. Ksenia z uśmiechem dodała jednak, że sama nie zapłaciła ani złotówki. – Ja zapłaciłam 0 złotych. To był prezent od najlepszego mężczyzny na świecie. Dla niego cena wyniosła 21 840 złotych – powiedziała w nagraniu.
Pod wideo dopisała, że taki upominek oboje zapamiętają na długo. Internauci nie mają wątpliwości, że Leon nie szczędził środków na spełnienie marzenia swojej narzeczonej.