Przez lata ich nazwiska pojawiały się w jednym kontekście – konflikt. Doda i Agnieszka Woźniak-Starak nie szczędziły sobie uszczypliwości, a ich spór stał się jednym z głośniejszych w polskim show-biznesie. Wszystko zaczęło się od programu „Na językach”, w którym wyemitowano rozmowę z przyrodnią siostrą Doroty. Sugestie dotyczące relacji rodzinnych wywołały lawinę emocji, a finał tej historii trafił nawet do sądu. Postępowanie w sprawie naruszenia nietykalności cielesnej ostatecznie zostało umorzone, ale napięcie między gwiazdami długo było wyczuwalne.
Dlatego niedzielna aktywność Dody w mediach społecznościowych zaskoczyła wielu obserwatorów. Wokalistka opublikowała relację, w której poinformowała, że zmaga się z przeziębieniem i na kilka dni znika z sieci. Przy okazji wróciła do tematu, który od miesięcy jest dla niej priorytetem – walki o prawa zwierząt.
Artystka zachęcała znane osoby do podpisywania petycji skierowanej do polityków w sprawie poprawy dobrostanu zwierząt. W opisie pod postem podsumowała dotychczasowe działania i konkretne liczby. W ciągu półtora miesiąca udało się przeznaczyć ponad milion złotych na pomoc. 650 bud dla schronisk i fundacji, transport o wartości 650 tysięcy złotych, 40 ton karmy oraz 270 tysięcy złotych na kastracje – to tylko część wyliczeń, które podała.
Jednocześnie podkreśliła, że mimo ogromnych nakładów problem wciąż istnieje i potrzebne są realne zmiany w prawie, które będą działały w interesie zwierząt. I właśnie wtedy padły słowa, których mało kto się spodziewał.

– Dziękuję, Agnieszka, za podpisanie petycji i publiczne zachęcanie do tego – napisała Doda.
Warto przypomnieć, że niedawno Woźniak-Starak w jednym z wywiadów została zapytana o zarzuty wobec Dody dotyczące ocieplania wizerunku. Odpowiedziała wtedy, że mniej interesują ją motywacje, a bardziej efekty. Przyznała też, że sama podpisała petycję, bo liczy się dla niej poprawa losu zwierząt i systemowe zmiany w kontroli schronisk.
Czy te słowa to początek nowego rozdziału między dawnymi rywalkami? Na razie jedno jest pewne – publiczne podziękowanie wywołało niemałe poruszenie.