Cameron Diaz bez makijażu i bez czerwonego dywanu. Rzadkie zdjęcia z dziećmi w Nowym Jorku

Nie na planie filmowym, nie na premierze i nie w blasku fleszy podczas gali. Tym razem Cameron Diaz została uchwycona w zupełnie innym wydaniu – podczas zwykłego spaceru po Nowym Jorku ze swoimi dziećmi. Takie kadry wciąż należą do rzadkości.

Aktorka, która zdobyła światową sławę dzięki rolom w kultowych produkcjach takich jak „Aniołki Charliego” czy „Mój chłopak się żeni”, od lat znajduje się w ścisłej czołówce hollywoodzkich gwiazd. Dziś 53-latka może pochwalić się imponującą karierą i statusem jednej z najbardziej rozpoznawalnych twarzy kina.

Kilka lat temu zdecydowała się jednak na przerwę od kamer. Zrezygnowała z intensywnej pracy, by skupić się na życiu prywatnym. W 2019 roku razem z mężem, Benjim Maddenem – gitarzystą i wokalistą zespołu Good Charlotte – powitała na świecie córkę Raddix. W marcu ubiegłego roku ich rodzina powiększyła się ponownie. Urodził się syn, Cardinal.

Cameron od początku bardzo pilnuje prywatności swoich dzieci. Nigdy nie podała dokładnej daty ich narodzin ani szczegółów dotyczących ich przyjścia na świat. Wokół tej kwestii pojawiały się różne spekulacje, między innymi dotyczące ewentualnego skorzystania z surogatki. Ona i jej partner nie odnoszą się jednak publicznie do tych doniesień.

Mimo że aktorka unika medialnego rozgłosu, paparazzi wciąż czuwają. Ostatnio przyłapali ją podczas spokojnego spaceru po mieście. Tego dnia postawiła na wygodę. Miała na sobie luźne dresowe spodnie, czarną puchową kurtkę i masywne buty. Długie włosy związała w kok. Zrezygnowała z makijażu, pokazując naturalną cerę.

Zamiast czerwonego dywanu – parkowa ławka i chwila odpoczynku. Zamiast stylizacji z pokazów mody – komfortowy, codzienny look. Tak wygląda dziś życie jednej z największych gwiazd Hollywood.