Mąż Izabeli Janachowskiej szczerze o przeszłości. „To nie było prawdziwe ojcostwo”

Izabela Janachowska od lat kojarzona jest z elegancją, luksusem i perfekcyjnie zaplanowanymi ślubami. Po ślubie z Krzysztofem Jabłońskim, przedsiębiorcą starszym od niej o 27 lat, jej życie prywatne i zawodowe wyraźnie nabrało nowego kierunku. Dziś wspólnie wychowują syna, a ich relacja często pokazywana jest jako przykład harmonii i stabilizacji.

Para pojawiła się w podcaście Magdy Mołek „W moim stylu”, gdzie opowiedziała o początkach swojej znajomości. Krzysztof miał wkroczyć w życie młodej wówczas tancerki niczym rycerz z bajki. Ich uczucie zaowocowało narodzinami syna, Krzysztofa Aleksandra, który przyszedł na świat w 2019 roku i jest oczkiem w głowie rodziców.

Rozmowa zeszła jednak na bardziej osobiste tory. Dziennikarka zapytała 67-letniego biznesmena o jego wcześniejsze małżeństwa i dzieci. Okazało się, że zanim na świecie pojawił się Krzysztof Aleksander, Jabłoński już raz został ojcem. Jego starszy syn, Oskar, niedawno skończył osiemnaście lat.

Krzysztof nie unikał trudnych tematów. Przyznał wprost, że nie był obecny w życiu swojego pierworodnego w takim stopniu, w jakim powinien. – Nie wychowywałem Oskara. Kiedy do mnie przyjeżdżał, to było takie weekendowe ojcostwo. Z nim miałem kontakt do jego trzeciego roku życia, potem się rozstaliśmy. To był sporadyczny kontakt, jak u weekendowego taty – powiedział bez ogródek.

Magda Mołek zauważyła, że trudno nazwać to pełnoprawnym rodzicielstwem. Jabłoński zgodził się z tym stwierdzeniem. W tym momencie do rozmowy włączyła się Janachowska, zwracając się do męża z refleksją, że doświadcza ojcostwa tak naprawdę dopiero teraz. On odpowiedział krótko: lepiej późno niż wcale.

Wyznanie biznesmena wywołało spore poruszenie. Pokazało, że nawet w świecie pełnym blasku i luksusu są historie, które nie zawsze mają idealne zakończenia.