Julia Wieniawa nie przestaje być w centrum uwagi. Aktorka, wokalistka i influencerka konsekwentnie buduje swoją pozycję w branży i trudno znaleźć moment, w którym zwalnia tempo. Drugie miejsce w „Tańcu z Gwiazdami” u boku Stefano Terrazzino, nowa płyta oraz jedna z najgłośniejszych aukcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, której finał przyniósł ponad 100 tysięcy złotych za wspólną noc z gwiazdą – to tylko część jej ostatnich sukcesów.
Podczas prezentacji wiosennej ramówki TVN artystka zaskoczyła jednak tematem rozmowy. Zamiast mówić wyłącznie o pracy, nawiązała do swoich byłych partnerów. A tych w jej życiu nie brakowało – media szeroko komentowały relacje z Antkiem Królikowskim, Baronem czy Nikodemem Rozbickim. Każde rozstanie było publiczne i wywoływało lawinę spekulacji.
@ikonicznywięcej na drugiej platformie o tym samym nicku :—3
Dziś Wieniawa podkreśla, że skupia się przede wszystkim na sobie i swojej karierze. Oficjalnie jest singielką, choć wciąż pojawiają się plotki łączące ją z producentem i muzykiem Kubą Karasiem. Ona sama nie daje się jednak wciągnąć w domysły i podchodzi do przeszłości z dystansem.
W rozmowie z reporterem tvn.pl padło pytanie, czy gdyby któryś z fanów próbował ją poderwać, miałby w ogóle szansę. Julia roześmiała się i odpowiedziała w swoim stylu, że każdy z jej byłych chłopaków był jej fanem. Po chwili dodała, że niewykluczone, iż nadal nim jest.

– Każdy mój były chłopak był moim fanem. Ciekawe, czy nadal są. Myślę, że tak. Patrząc po tym, jak sprawdzają moje relacje, to chyba są – powiedziała z uśmiechem.
Słowa te szybko obiegły media i wywołały dyskusję. Jedni uznali je za żartobliwe podsumowanie przeszłości, inni dopatrzyli się w nich drobnej uszczypliwości. Jedno jest pewne – Julia Wieniawa potrafi mówić o swoich relacjach w sposób, który natychmiast przyciąga uwagę.