Magdalena Cielecka po raz kolejny musiała zmierzyć się z pytaniami o różnicę wieku w swoim związku z Bartoszem Gelnerem. Aktorka, która od lat tworzy z nim relację, nie unika tematu, ale jasno daje do zrozumienia, że nie zamierza się z niczego tłumaczyć.
W podcaście Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego rozmowa zeszła na sprawy prywatne. Cielecka przyznała, że ona i Gelner bardzo cenią sobie dyskrecję. Nie budują relacji na medialnym rozgłosie i nie czują potrzeby ciągłego potwierdzania swojego uczucia publicznie.

„Nie wystawiamy się i bardzo to lubimy. To przychodzi nam naturalnie. Nie ukrywamy się, ale też nie potrzebujemy nadmiernej ekspozycji. Co jakiś czas pojawiają się plotki, że już nie jesteśmy razem, a my po prostu żyjemy swoim życiem” – powiedziała.
Największe emocje wciąż budzi fakt, że aktorka jest od swojego partnera starsza o 16 lat. Cielecka zauważyła, że to temat, który wciąż wywołuje społeczne napięcie, choć przez lata nikogo nie dziwiły związki, w których to mężczyzna był starszy.

„Przez wieki to było oczywiste, że mężczyzna ma młodszą partnerkę. Nikt się nad tym nie zastanawiał. Kiedy sytuacja się odwraca, nagle robi się z tego sensacja. Oczywiście mam świadomość tej różnicy, ale to jest nasze życie. Najważniejsze jest to, że jesteśmy razem, bo chcemy” – podkreśliła.
Zapytana o to, co najbardziej ceni w Bartoszu, odpowiedziała bez wahania. „Ma w sobie tajemnicę. Nie jest oczywisty. Jest bardzo wrażliwy, choć nie zawsze to widać na pierwszy rzut oka. Idzie własną drogą i to mnie w nim fascynuje” – wyznała.
Aktorka dodała również, że nie ingeruje w jego zawodowe decyzje. Szanuje jego niezależność i nie chce pełnić roli mentorki. Ich relacja – jak zaznaczyła – opiera się na partnerstwie i wzajemnym wyborze.
Wygląda na to, że dla Cieleckiej liczby nie mają znaczenia. Liczy się to, co między nimi – bez potrzeby udowadniania czegokolwiek światu.