Nowe zdjęcia w bikini, słońce, Meksyk i turkusowa woda. Kinga Rusin znów nadaje z egzotycznego zakątka świata. Tym razem jednak obok wakacyjnych kadrów pojawiło się szczere wyznanie o sytuacji sprzed kilku lat, która mogła zakończyć się tragicznie.
Dziennikarka, która od dłuższego czasu podróżuje z ukochanym Markiem Kujawą, przyznała, że podczas pobytu w Meksyku wróciły do niej wspomnienia z Kostaryki. To tam w 2023 roku przeżyła moment, który – jak dziś mówi – na zawsze zostanie w jej pamięci.
Посмотреть эту публикацию в Instagram
„Cieszę się, że wyszłam z tego bez szwanku! Mogłam mieć traumę na całe życie… Każdy, kto się kiedyś topił, zrozumie” – zaczęła swoją relację.
Wspominała, że surfowała wtedy daleko od brzegu. W pewnym momencie spadła z deski, a cofające się fale wciągnęły ją w wir. „Byłam w środku pralki. W pewnym momencie kompletnie straciłam orientację, nie wiedziałam, gdzie jest dno, a gdzie niebo. Terror, bezradność, panika – to pamiętam” – napisała.
Przez chwilę była przekonana, że nie wyjdzie z tego żywa. „Wtedy, w 2023 roku, przez moment myślałam, że to koniec” – wyznała. Na szczęście ktoś pomógł jej wydostać się z wody i dopłynąć do brzegu.
Po tym doświadczeniu była przekonana, że już nigdy nie stanie na desce. Strach był silny, a wspomnienia wracały w najmniej spodziewanych momentach. Ostatecznie jednak postanowiła zmierzyć się z lękiem i zapisała się na kursy bezdechu, czyli freedivingu.

Teraz, podczas pobytu w Meksyku, poszła krok dalej. Wzięła udział w treningach oddechowych, w trakcie których ćwiczyła kontrolę nad paniką i wyobrażała sobie sytuacje zalewającej ją wody. Tym razem – jak podkreśla – potrafiła zachować spokój.
„Wiedziałam, że jeśli nie wpadnę w panikę i opanuję oddech, dam radę. Uczyłam się wykorzystywać dwutlenek węgla w płucach na swoją korzyść” – relacjonowała.
Dziś Rusin z dumą przyznaje, że potrafi wytrzymać bez oddechu ponad dwie minuty. Twierdzi, że dzięki pracy nad sobą zwiększyła odporność na stres i lepiej rozumie własne ciało. „W tym meksykańskim sanatorium ciągle odkrywam nowe możliwości” – podsumowała.
Choć zdjęcia pokazują beztroskie chwile pod palmami, za nimi kryje się historia o strachu, walce z paniką i powrocie do tego, co kiedyś wydawało się niemożliwe.