Doda znów wraca do przeszłości i nie owija w bawełnę. W jednym z najnowszych wywiadów artystka wspominała, jak reagowała na rozstania z byłymi partnerami. W jej opowieściach nie brakuje emocji, a niektóre historie brzmią jak scenariusz filmu.
W ostatnich latach wiele znanych osób zdecydowało się na dokumenty o swoim życiu. Po sportowcach przyszedł czas na gwiazdy sceny muzycznej. W tym roku widzowie mają zobaczyć m.in. serię o Edycie Górniak oraz produkcję poświęconą Dodzie. W zapowiedziach pojawiają się znane twarze z jej otoczenia, a sama Rabczewska chętnie udziela wywiadów, podgrzewając atmosferę przed premierą.

W rozmowie z „Vivą!” 42-latka wróciła do burzliwego rozstania z Adamem Darskim. Nie kryła żalu, przypominając, że była przy nim w czasie choroby i organizowała akcję rejestracji dawców szpiku. „Nergal wygrał życie po mojej trasie zbierania szpiku dla niego, a potem zostawił mnie przez telefon w Dzień Kobiet. Postanowiłam więc spalić jego rzeczy na balkonie i wyrzucić jego rower górski z szóstego piętra” – wspominała.

Jak podkreśliła, działała pod wpływem silnych emocji, ale nie żałuje swojego zachowania. „Kiedy jesteś wkurzona i na ogromnej adrenalinie, nic nie czujesz. Organizm jest w trybie przetrwania. Nie czujesz bólu ani zapachów. W ogóle tego nie żałuję” – zapewniła.
To jednak nie koniec jej historii. Doda przypomniała również, jak potraktowała swojego pierwszego męża, Radosława Majdana. „Ale to dopiero początek moich przygód. Kiedyś pocięłam wszystkie garnitury mojego pierwszego męża na szorty. A klapki zamieniłam w… jeszcze mniejsze klapki!” – opowiadała z wyraźną satysfakcją.
Dziś emocje wokół tych relacji dawno opadły, a sama Doda miała nawet okazję spotkać się kilkukrotnie z obecną żoną Majdana, Małgorzatą Rozenek. Jednak wspomnienia dawnych, burzliwych rozstań wciąż budzą zainteresowanie.