Antek Królikowski otwarcie o Izie i małej Jadzi. „W jej uśmiechu widzę tatę”

Antek Królikowski zaczyna nowy rozdział – zawodowo i prywatnie. Przeprowadzka do Wrocławia miała być związana z pracą przy serialu „Uroczysko”, ale jak dziś przyznaje aktor, okazała się czymś znacznie więcej. W rozmowach z mediami mówi wprost o spokoju, stabilizacji i rodzinie, która daje mu poczucie bezpieczeństwa.

Zdjęcia do produkcji, w której wciela się w komisarza Filipa Ziomeckiego, realizowane są właśnie w stolicy Dolnego Śląska. To tam Królikowski zamieszkał razem z ukochaną Izabelą i ich córką Jadwigą, która przyszła na świat w październiku 2024 roku. Jak podkreśla, decyzja o wyjeździe była przemyślana i – przynajmniej na ten moment – uważa ją za słuszną.

„Udało mi się też trochę ustabilizować życie. Razem z Izą, moją ukochaną, mamy Jadzię i mieszkamy we Wrocławiu. (…) Na razie wiem, że ta decyzja o przeprowadzce była dobra. Zobaczymy, jak to wszystko się ułoży, ale dziś jestem szczęśliwy” – mówił.

W innym wywiadzie przyznał, że rola policjanta wpłynęła na jego podejście do życia. Żartował, że w mundurze nie wypada już być tak niesfornym jak kiedyś, a sama praca pomogła mu nabrać dystansu i wewnętrznego spokoju.

Najwięcej emocji pojawia się jednak, gdy mówi o Izabeli. „Iza jest moim aniołem. Cieszę się z niej bardziej niż z czegokolwiek na świecie. Wrocław, przeprowadzka, wychowywanie dziecka tam i dobra praca – jestem wdzięczny za to wszystko. Po prostu jestem szczęśliwy, jak to się poukładało” – wyznał.

Ojcostwo to dziś dla niego najważniejsza rola. Gdy opowiada o małej Jadzi, nie kryje wzruszenia. „Jadzia rośnie. Dużo się uśmiecha, co chwilę uczy się czegoś nowego. Widzę w niej nie tylko siebie, ale przede wszystkim mojego tatę, Pawła. Kiedy śpi, jest identyczna. Albo kiedy się śmieje. Taty dziś nie ma, więc taki moment podobieństwa jest dla mnie jak cud. Duch mojego ojca jest obecny” – powiedział.

Aktor podkreślił, że jest dumny ze swojego nazwiska i rodzinnych korzeni. „Rodzina Królikowskich to wspaniała rodzina. Cieszę się, że mam te geny. To wyjątkowe geny i jestem z nich bardzo dumny” – dodał.

Wygląda na to, że po burzliwych momentach w życiu prywatnym Antek stawia dziś na ciszę, rodzinę i codzienność, która daje mu poczucie równowagi.