Cztery miesiące rozłąki, drugi koniec świata i ogrom emocji. Anna Dereszowska wróciła wspomnieniami do wyjazdu swojej 17-letniej córki Leny do Brazylii. Dziś nastolatka znów jest w Polsce, a aktorka otwarcie mówi o tym, jak wyglądał ten czas – zarówno dla córki, jak i dla niej samej.
Dereszowska od lat związana jest z fotografem Danielem Duniakiem, z którym wychowuje dwóch synów – Maksymiliana i Aleksandra. Lena jest jej najstarszym dzieckiem, owocem związku z Piotrem Grabowskim. To właśnie ona w ubiegłym roku zdecydowała się na czteromiesięczny wyjazd w ramach szkolnej wymiany.

Aktorka nie ukrywa, że decyzja o wyjeździe była dla niej trudna. W mediach społecznościowych publikowała wzruszające kadry z pożegnania, a dziś – już z perspektywy czasu – opowiada o kulisach tej przygody.
„Wróciła po czterech miesiącach. To nie był jej kraj, to nie była jej podróż, ale mimo to zdobyła ogrom fantastycznych doświadczeń. Okazuje się, że Polska jest naprawdę wspaniałym krajem. I chyba nigdy w życiu nie usłyszałam tylu komplementów na temat macierzyństwa i bycia mamą” – powiedziała.
Rozłąka okazała się jednak sporym wyzwaniem. Dereszowska przyznała, że choć Lena jest już prawie dorosła, dystans był dla niej bardzo bolesny.

„Było mi trudno. Rozstanie z dzieckiem, bez względu na wiek, zawsze jest trudne. A z nastolatką, z którą mam bardzo dobrą relację, było to szczególnie wymagające. Do tego fakt, że wyjechała na drugi koniec świata i w razie czego nie moglibyśmy szybko się zobaczyć – to było ciężkie” – wyznała.
W rozmowie pojawił się także temat bezpieczeństwa. Brazylia od lat uchodzi za kraj wymagający ostrożności i – jak przyznała aktorka – młodzież uczestnicząca w wymianie musi podporządkować się konkretnym zasadom.
„To nie jest bezpieczny kraj. Oczywiście miejsca, do których wysyła się młodych ludzi, są zabezpieczone, ale to oznacza, że nie mają takiej swobody jak w Polsce. Nie mogą korzystać z komunikacji publicznej, praktycznie nigdzie nie chodzą sami. To przejście od bardzo niezależnej nastolatki tutaj do osoby zależnej od transportu organizowanego przez rodzinę goszczącą było dla Leny trudne” – podsumowała.
Dziś Lena znów jest w domu, bogatsza o nowe doświadczenia. A jej mama nie kryje, że choć wyjazd nie był łatwy, przyniósł ważną lekcję – o świecie, o bezpieczeństwie i o tym, jak bardzo docenia się własny kraj po powrocie.