Andżelika Wójcik wybuchła po biegu. „Zostałam sama, bez opieki i przygotowania”

Łzy na mecie i mocne słowa przed kamerami. Start Andżeliki Wójcik na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo zakończył się nie tylko 11. miejscem w biegu na 500 metrów, ale też głośnym konfliktem wokół kulis przygotowań.

Polscy kibice z zapartym tchem śledzą olimpijskie zmagania, ciesząc się z medali Kacpra Tomasiaka i Vladimira Semirunniy’ego. Jednak nie wszystkim reprezentantom udało się spełnić oczekiwania. W przypadku Wójcik sportowe rozczarowanie szybko przerodziło się w publiczne oskarżenia.

Tuż po starcie panczenistka nie kryła emocji. W rozmowie z Eurosportem przyznała, że czuła się pozostawiona bez wsparcia w kluczowym momencie przygotowań do igrzysk.

„Po tak trudnym czteroletnim okresie i tak trudnym czasie w sporcie powiem to teraz, bo i tak pojawi się w mediach. W tym sezonie przygotowywałam się sama, bez trenera. To po prostu smutne. Zostałam sama w roku olimpijskim, bez opieki i przygotowania” – wyznała.

Jej słowa wywołały natychmiastową reakcję ze strony Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego. Prezes Rafał Tataruch w rozmowie z Eurosportem stanowczo zaprzeczył zarzutom, nazywając je nieprawdą.

„To są kłamstwa albo konfabulacje. Staraliśmy się zapewnić jej większe wsparcie, niż sama chciała. Nie jest łatwą osobą, pokłóciła się z każdym trenerem. Była wspierana do Salt Lake City, czyli do końca października. Tam poprosiła o wyjście z grupy. Po prostu nie funkcjonuje w zespole, nie realizuje planów treningowych” – stwierdził.

Prezes podkreślił, że zawodniczka miała zapewnioną opiekę szkoleniową, a nad jej przygotowaniami czuwała m.in. Agata Jabłońska, pomagając przy rozgrzewce i mierzeniu czasów. Według władz związku wypowiedź Wójcik była efektem frustracji po nieudanym starcie.

Sytuacja pokazała, że igrzyska to nie tylko walka z czasem i rywalkami, ale również napięcia wewnątrz reprezentacji. Spór między zawodniczką a związkiem przeniósł się z toru prosto do mediów, wywołując szeroką dyskusję wśród kibiców.