Andziaks w końcu ujawniła imię syna. Czekali pięć tygodni

To była jedna z najbardziej wyczekiwanych informacji wśród jej fanów. Andziaks i Luka w styczniu powitali na świecie syna, ale przez kilka tygodni nie zdradzali, jak chłopiec ma na imię. Teraz influencerka przerwała milczenie i wszystko stało się jasne.

Na początku 2026 roku para została rodzicami po raz drugi. 7 stycznia Andziaks poinformowała w mediach społecznościowych, że urodziła syna. Od tamtej pory na jej kanale zaczęło pojawiać się coraz więcej treści związanych z macierzyństwem i codziennością z noworodkiem.

Angelika Trochonowicz, bo tak naprawdę nazywa się youtuberka, nie tylko opublikowała nagranie z porodu, ale także pokazała moment wręczenia córce nowego telefonu z okazji narodzin brata. Fani z uwagą śledzili każdy szczegół, jednak jedno pytanie wciąż wracało: jakie imię wybrali dla chłopca?

Dopiero pięć tygodni po narodzinach Andziaks zdecydowała się ujawnić tę informację w kolejnym vlogu. Okazało się, że syn pary otrzymał imię Franco.

„Chcieliśmy spędzić z nim trochę czasu, oswoić się z tym imieniem, a dopiero potem przedstawić je Wam. Myślę, że ja przyzwyczaiłam się do niego jakieś tydzień temu” – wyjaśniła influencerka.

Przyznała również, że tuż po wyjściu ze szpitala zwracała się do syna imieniem Tiago, a w grę wchodziło także Louis. Ostatecznie zwyciężyła opcja, która towarzyszyła im przez całą ciążę. Mimo to dali sobie czas, by upewnić się, że to właściwy wybór.

„Charlie też mówił do niego Franco. Ale ja nie byłam pewna. Sama wymyśliłam to imię, a potem zaczęłam się zastanawiać. Długo o tym myślałam. Na początku trudno było mi się przyzwyczaić do tego, że nie odmienia się” – dodała.

Wygląda na to, że dziś nie ma już żadnych wątpliwości. Franco oficjalnie dołączył do rodziny i do świata internetowych obserwatorów.