Klaudia Halejcio ruszyła na pączkowy rajd. Oskar ostrzega: „Kupiłem bieliznę w rozmiarze XS”

Tłusty Czwartek bez objazdu po cukierniach? Nie w przypadku Klaudii Halejcio. Aktorka jak co roku wyruszyła na poszukiwanie najlepszych smaków w mieście i skrupulatnie relacjonowała swoje testy. Jednak tym razem większe poruszenie niż same pączki wywołał komentarz jej partnera.

Choć zbliżała się godzina odbioru Nel z przedszkola, Klaudia nie odpuściła słodkiej misji. Wsiadła do swojego szybkiego auta i ruszyła po kolejne wypieki. Efekt? Gigantyczne, świeżo smażone pączki z wiśniową konfiturą, których zapach, cena i jakość wyraźnie ją zachwyciły.

Okrągłe, puszyste, oprószone cukrem pudrem i wypełnione po brzegi rozmaitymi nadzieniami – w Tłusty Czwartek trudno przejść obok nich obojętnie. Problem w tym, że Klaudia rozpoczęła swoje poszukiwania dopiero w południe. W kilku miejscach usłyszała, że towar dawno się wyprzedał.

Na trasie pojawiły się kolejne smaki – pistacja oraz kwaśne jabłko z syropem klonowym. Testowanie trwało w najlepsze, a influencerka skrupulatnie odhaczała kolejne punkty na swojej słodkiej mapie Warszawy. Wszystko wskazywało na idealne popołudnie.

I właśnie wtedy pojawił się komentarz, który przyćmił resztę relacji. Oskar Wojciechowski postanowił w żartobliwy sposób przypomnieć partnerce o zbliżających się walentynkach.

„Kochanie, tylko przypominam, że kupiłem bieliznę w rozmiarze XS na Walentynki. Zwrotów nie ma. Więc proszę, opanuj się” – napisał z przymrużeniem oka.

Wpis szybko przyciągnął uwagę obserwatorów. Jedni odebrali go jako niewinny żart, inni zaczęli dyskutować o granicach takich komentarzy. Jedno jest pewne – pączkowy rajd Klaudii w tym roku zapamiętany zostanie nie tylko z powodu nadzienia.