Maja Włoszczowska i Przemysław Zawada, jedna z najważniejszych par polskiego sportu, ogłosili zakończenie swojego długoletniego związku. Po ponad dziesięciu latach wspólnego życia, para, która przez lata była uznawana za harmonijną, zdecydowała się rozstać. “Okazało się, że nie byliśmy dla siebie dobrą parą” – przyznała w wywiadzie Maja Włoszczowska.
Długo pozostawali w blasku fleszy, ale nigdy nie stanęli na ślubnym kobiercu, mimo licznych spekulacji na ten temat. W rozmowie z „Super Expressem” Włoszczowska żartowała, że dowiedziała się o swoim „ślubie” z Wikipedii, kiedy jej tata zadzwonił do mamy, zaskoczony, że „nie wiedział o jej małżeństwie”.


Maja Włoszczowska, dwukrotna wicemistrzyni olimpijska i mistrzyni świata, przez długie lata żyła w związku z Przemysławem Zawadą, który był jej starszym o sześć lat partnerem. Ich relacja, oparta na wzajemnym wsparciu w karierze sportowej, zawsze była pełna szacunku i zrozumienia. Jednak, jak przyznała sama Włoszczowska, przyszedł moment, w którym odkryli, że nie są już w pełnej synchronizacji.
“Zawsze odkładałam macierzyństwo, skończyłam swoją karierę, okazało się, że nie jesteśmy już na tej samej fali, rozstaliśmy się, a teraz, 42 lata i… ojej, koniec gwizdka” – powiedziała były sportowiec w wywiadzie u Grzegorza Krychowiaka na RMF FM.
Włoszczowska podjęła również refleksję na temat swojego życia i kariery. “Żałuję, że nie miałam tej świadomości 20 lat temu, by dbać o większą równowagę między życiem zawodowym a prywatnym, by nie mieć klapek na oczach, tylko sport, pogoń za igrzyskami, a nic poza tym” – wyznała.