To był moment, którego mało kto się spodziewał. Doda, znana z bezkompromisowości i ostrego języka, nagle zatrzymała się i zrobiła coś zupełnie innego niż zwykle. W programie „Halo, tu Polsat” wróciła do wydarzeń sprzed dwóch dekad i po raz pierwszy tak otwarcie przyznała, że żałuje swojego zachowania.
Dziś Doda jest jedną z najgłośniejszych postaci zaangażowanych w walkę o prawa zwierząt. Zimą ruszyła z intensywną pomocą dla schronisk, nagłaśniając dramatyczne warunki, jakie tam zastała. Jej działania szybko nabrały rozmachu, przyciągnęły uwagę polityków i doprowadziły ją do rozmów na najwyższym szczeblu państwowym, w tym z prezydentem Karolem Nawrockim. Artystka nie zwalnia tempa i regularnie pojawia się zarówno w Sejmie, jak i w mediach.

Tym razem jednak powód jej wizyty w telewizji był zupełnie inny. 31 stycznia w śniadaniówce Polsatu świętowano 20-lecie programu „Bar”. Do studia zaproszono dawnych uczestników: Dodę, Maję Frykowską oraz Daniela Brząkałę. Spotkanie po latach szybko przerodziło się w sentymentalną podróż do początków ich medialnej drogi.
Doda wspominała, że z Danielem Brząkałą była kiedyś bardzo blisko i że przez długi czas był dla niej kimś wyjątkowym. Opowiadała o przyjaźni, sekretach i relacjach, które ukształtowały ją na starcie kariery. Maja Frykowska żartowała z kolei z dawnych marzeń o idealnej miłości, a Doda odpowiedziała swoim charakterystycznym humorem, nawiązując do serii nieudanych związków.

Atmosfera zmieniła się jednak, gdy rozmowa zeszła na dawne konflikty i głośną aferę sprzed lat. To wtedy padły słowa, które kompletnie zaskoczyły widzów. Doda bez śmiechu i bez ironii przyznała, że wstydzi się tamtych emocji i zachowań. Zwróciła się bezpośrednio do osoby, z którą była wtedy skonfliktowana, i publicznie przeprosiła, prosząc o zakończenie dawnych żali.

W studiu zapadła cisza. Dla wielu był to pierwszy raz, gdy artystka w tak otwarty sposób przyznała się do błędu i pokazała zupełnie inną twarz. Nie zabrakło też lżejszych momentów. Daniel Brząkała opowiedział o swoim nowym życiu w Hiszpanii i stabilnym związku, a Doda skwitowała to żartem o własnych rozwodach.

Ten odcinek pokazał, że po 20 latach Doda potrafi spojrzeć na siebie z dystansem. I choć nadal jest jedną z najbardziej wyrazistych postaci polskiego show-biznesu, tym razem to nie bunt ani walka przyciągnęły uwagę, lecz szczere „przepraszam”.