Marianna Schreiber nie owija w bawełnę. Tak publicznie opisała „idealnego partnera” po burzliwym rozstaniu

Marianna Schreiber po raz kolejny sprawiła, że internet wstrzymał oddech. Po miesiącach emocjonalnej huśtawki, głośnych rozstań i powrotów, influencerka zdecydowała się na bardzo osobiste wyznanie. Tym razem nie chodziło o kolejną kłótnię czy aluzję, ale o dokładny opis mężczyzny, z którym chciałaby budować przyszłość.

Jeszcze niedawno jej relacja z Piotr Korczarowski wydawała się zmierzać w stronę stabilizacji. Pojawiały się informacje o zaręczynach, planach ślubu i wspólnych deklaracjach. Chwilę później wszystko się rozsypało, a dawni zakochani zaczęli wymieniać się publicznymi komentarzami, które dalekie były od czułości.

Schreiber w ostatnich dniach postanowiła powiedzieć wprost, czego oczekuje od mężczyzny. W długim wpisie podkreśliła, że dla niej kluczowe są czyny, a nie słowa. Wymarzony partner ma stawiać rodzinę na pierwszym miejscu, okazywać cierpliwość, próbować zrozumieć i nie narzucać jej zmian pod własne oczekiwania. Jak zaznaczyła, chce być kochana „całym sercem”, a nie jedynie deklaracjami bez pokrycia.

Influencerka dodała też, co dla niej zupełnie się nie liczy. Wygląd, pieniądze czy pozycja społeczna nie mają żadnego znaczenia, jeśli brakuje jednego — bycia dobrym człowiekiem. Podkreśliła, że potrzebuje kogoś, kto nie wycofa się w momencie, gdy relacja stanie się trudna, zwłaszcza w realiach życia pod nieustanną oceną internetu.

W tym samym czasie Piotr Korczarowski obrał zupełnie inną strategię. Zamiast kolejnych wyznań, publicznie poprosił o zakończenie pytań na temat relacji. Stwierdził, że obecność związku w mediach społecznościowych była jednym z głównych powodów jego rozpadu i że żaden związek nie przetrwa pod presją tysięcy komentujących.

Jeszcze niedawno oboje wskazywali zupełnie inne powody kryzysu. Raz chodziło o rzekome wiadomości wysyłane do innych kobiet, innym razem o różnice światopoglądowe i zawodowe. Dziś narracja znów się zmienia, a obserwatorzy nie nadążają za kolejnymi wersjami wydarzeń.

Jedno jest pewne — Marianna Schreiber nie zamierza milczeć. Jej najnowsze wyznanie to nie tylko opis marzeń, ale też bardzo czytelny komunikat pod adresem byłego partnera i wszystkich, którzy śledzą jej życie z bliska.