Iga Lis coraz wyraźniej pokazuje, że nie potrzebuje znanego nazwiska, by przyciągać uwagę. Podczas pokazu filmu „Bałtyk” w warszawskim Iluzjonie, zorganizowanego w ramach 28. Orłów, wyróżniała się nie tylko jako reżyserka, ale też jako jedna z najlepiej ubranych osób wieczoru.
Młodsza córka Kingi Rusin i Tomasza Lisa od dawna idzie własną drogą. W 2021 roku obroniła licencjat z historii na London School of Economics, a dziś skupia się na pracy filmowej. Jej dokument „Bałtyk” to opowieść o pani Mieci prowadzącej wędzarnię w Łebie, tworzona przez trzy lata w bliskiej relacji z bohaterką i miejscem. Dla Lis to projekt osobisty i początek dłuższej drogi reżyserskiej.

Wieczór w Iluzjonie był jednak dowodem na to, że świat mody również jest jej naturalnym środowiskiem. Stylizacja Igi przyciągała obiektywy fotoreporterów i wyraźnie odcinała się od reszty gości. Jak zauważył w rozmowie z Telemagazynem Daniel Jacob Dali, to przykład świadomego, dojrzałego wyboru, który łączy klasę z luzem.

Ekspert zwrócił uwagę na połączenie elegancji z wygodą oraz na inspiracje estetyką lat 70. Kolorystyka budowała zmysłowy charakter, a luźny krój dodawał swobody. Spodnie typu wide leg, będące obecnie na topie, podkreśliły sylwetkę i nadały stylizacji odpowiedniej rangi.

Porównania do Kingi Rusin pojawiły się natychmiast, ale tym razem nie w formie cienia. Zdaniem obserwatorów w stylu Igi widać naturalność i pewność siebie, której nie da się wyuczyć. To nie kopiowanie trendów, lecz ich świadome interpretowanie.

Iga Lis udowodniła, że potrafi połączyć świat filmu i mody bez wysiłku. Na pokazie „Bałtyku” nie była tylko córką znanej dziennikarki. Była sobą — i właśnie to zrobiło największe wrażenie.