Anna Lewandowska niespodziewanie zdobyła się na bardzo szczere wyznanie. Tym razem nie było motywacyjnych haseł ani perfekcyjnych kadrów z treningu. Żona Roberta Lewandowskiego otwarcie powiedziała, że mierzy się z trudnym momentem i że nie wszystko w jej życiu wygląda tak idealnie, jak wielu mogłoby sądzić.
W rozmowie opublikowanej na łamach magazynu „Twój Styl” Lewandowska przyznała, że w codzienności jej rodziny to nie ona stoi na pierwszym miejscu. Harmonogram domu podporządkowany jest meczom Roberta oraz szkolnym obowiązkom starszej córki. Jak sama mówi, ona znajduje się dopiero dalej w tej kolejce, a z czasem może być jeszcze trudniej.

Z jej słów wynika, że urlopy i wspólny czas są planowane głównie pod dostępność męża i dziecka. Jeśli w tym samym czasie wypadają jej zawodowe zobowiązania, potrafi zostawić rodzinę na kilka dni, wykonać swoje obowiązki i dopiero później do nich dołączyć. Nie ukrywa, że taka sytuacja bywa dla niej obciążająca.
Lewandowska przyznała też, że czeka na moment, w którym kariera piłkarska Roberta dobiegnie końca. Wtedy role w rodzinie mają się nieco odwrócić, a ona zyskać więcej przestrzeni na własne projekty. Jak zdradziła, mąż zadeklarował, że po zakończeniu kariery przejmie opiekę nad dziećmi w wakacje, by ona mogła skupić się na pracy.
Najmocniej wybrzmiały jednak jej słowa o emocjach. Po dwóch dekadach życia podporządkowanego piłce nożnej Lewandowska otwarcie przyznała, że sama zaczęła potrzebować więcej uwagi i wsparcia od najbliższych. Bez dramatyzowania, ale bardzo wprost powiedziała, że po prostu tego potrzebuje.
Równolegle Anna stara się znaleźć czas dla siebie i swoich sportowych pasji. Ostatnio relacjonowała przygotowania do Hyrox Bilbao, zawodów w formule fitness racingu. To właśnie podczas jednego z treningów przyszło załamanie.
Po joggingu przygotowawczym Lewandowska przyznała fanom, że dopadł ją kryzys. Bez owijania w bawełnę napisała, że to chyba jej najgorszy dzień i że ma ochotę się poddać, mimo zbliżających się zawodów.
Na szczęście emocje szybko opadły. Chwilę później trenerka pokazała kadry z Barcelony, gdzie spacerowała boso po plaży, podziwiając morze i ciesząc się chwilą spokoju. Wyraźnie było widać, że choć kryzysy się zdarzają, Anna Lewandowska nie zamierza się w nich zatrzymywać.