Martyna Wojciechowska od lat żyje w ciągłym ruchu, ale kiedy wraca do Warszawy, trafia do miejsca, które daje jej spokój i poczucie bezpieczeństwa. Na Żoliborzu stworzyła przestrzeń, która nie przypomina wystawowego apartamentu, lecz prawdziwy dom — pełen książek, zieleni i codziennego ciepła.
Martyna Wojciechowska mieszka tam razem z córką Marią oraz kotami, które regularnie przewijają się na jej zdjęciach w mediach społecznościowych. Już na pierwszy rzut oka widać, że to miejsce jest dokładnie takie jak ona — autentyczne, funkcjonalne i bardzo osobiste.

Największe wrażenie robi imponująca ściana książek tuż obok salonu. Biblioteczka zajmuje niemal całą przestrzeń i stała się centralnym punktem mieszkania. Obok niej znajduje się biurko, przy którym Wojciechowska pracuje zdalnie, pisze i planuje kolejne projekty. To połączenie domu i miejsca do pracy widać tu na każdym kroku.

Wnętrza są urządzone w sposób naturalny i niewymuszony. Dominuje drewno, ciepłe kolory oraz miękkie światło, które tworzy przytulną atmosferę. Rośliny pojawiają się praktycznie w każdym pomieszczeniu — w salonie, kuchni, przy regałach i oknach. Zielone akcenty nadają mieszkaniu życia i sprawiają, że przestrzeń oddycha.

Kuchnia również nie jest sterylna ani pokazowa. Drewniane szafki, proste rozwiązania i lodówka pełna magnesów z podróży jasno pokazują, że to dom osoby, która zwiedziła pół świata i lubi otaczać się wspomnieniami. Każdy detal ma tu swoje znaczenie i historię.

Choć mieszkanie jest przestronne, nie ma w nim chłodu ani nadmiaru luksusu. Wręcz przeciwnie — to miejsce, w którym można się schować po intensywnych wyprawach, zwolnić tempo i pobyć po prostu sobą. Widać, że Martyna Wojciechowska naprawdę znalazła tu swój azyl.