Narty, mróz i kostium kąpielowy. Joanna Moro zaskoczyła wszystkich na stoku

Zima wcale nie musi oznaczać grubych kurtek i kilku warstw ubrań. Joanna Moro udowodniła, że nawet na stoku narciarskim można złamać wszystkie schematy. Aktorka opublikowała w sieci zdjęcia, które momentalnie przyciągnęły uwagę i wywołały lawinę komentarzy.

Choć ferie zimowe wielu kojarzą się z klasycznym wypadem na narty, Moro postawiła na zupełnie inną wersję zimowego relaksu. Gwiazda od lat podkreśla, że sporty zimowe są dla niej najlepszym sposobem na reset i oderwanie się od codziennych obowiązków. Tym razem jednak nie chodziło tylko o sam zjazd.

Na opublikowanych kadrach aktorka pojawiła się na stoku w… stroju kąpielowym. Bez kombinezonu, bez kasku, za to z nartami, kijkami, ręcznikiem na głowie i szerokim uśmiechem. Widok musiał wprawić w osłupienie niejednego turystę, bo trudno było spodziewać się takiej stylizacji przy minusowej temperaturze.

Internauci szybko zareagowali. W komentarzach pojawiły się zachwyty nad formą, odwagą i dystansem do siebie. Wielu pisało, że sam widok wywołuje dreszcze, inni chwalili energię i radość bijącą z nagrań. Jedno było pewne — obok takich zdjęć nie dało się przejść obojętnie.

Jak się okazało, Joanna Moro nie była na stoku sama. Towarzyszyła jej bliska przyjaciółka, Anna Gzyra-Augustynowicz, która również zdecydowała się na zjazd w stroju kąpielowym. Aktorki od lat łączy przyjaźń, a wspólny zimowy wyjazd stał się kolejnym dowodem na to, jak bardzo się wspierają.

Anna Gzyra-Augustynowicz podzieliła się przy okazji osobistą refleksją, podkreślając, że z wiekiem przychodzi odwaga do wychodzenia ze strefy komfortu. Przyznała, że jeszcze kilka lat temu nie uwierzyłaby, że zdecyduje się na coś takiego, ale obecność odpowiedniej osoby potrafi dodać skrzydeł.

Zimowe szaleństwo Joanny Moro i jej przyjaciółki zrobiło furorę w sieci. Mało kto zdobyłby się na taki krok na mroźnym stoku, a ten widok z pewnością na długo zostanie w pamięci obserwatorów.