Kanapka za 40 zł i totalne rozczarowanie. Małgorzata Potocka nie gryzła się w język na lotnisku Chopina

Wizyta na lotnisku Chopina zakończyła się dla Małgorzata Potocka ogromnym niesmakiem. Aktorka i reżyserka opisała w mediach społecznościowych sytuację, która wywołała prawdziwą burzę. Poszło o kanapkę kupioną na warszawskim lotnisku — i to nie byle jaką, bo za 40 złotych.

Potocka przyznała, że zwykle zabiera ze sobą własne jedzenie, jednak tym razem nie miała takiej możliwości. Zdecydowała się na gotowy produkt z jednej z popularnych sieci działających na terenie lotniska. Już po pierwszym kęsie wiedziała, że to był błąd.

W swoim wpisie bez ogródek opisała zawartość kanapki. Według niej była zamrożona, niedopieczona i wypełniona składnikami, które trudno nazwać apetycznymi. Wspomniała o symbolicznej ilości sałaty, cienkim płatku łososia i masmixie, który określiła jako odpychający. Całość skwitowała krótko — jej zdaniem produkt nadawał się wyłącznie do wyrzucenia.

Aktorka porównała sytuację z doświadczeniami z zagranicy. Zaznaczyła, że nie spotkała się z podobnymi cenami w Nowym Jorku, gdzie za równowartość 12 dolarów można kupić coś znacznie lepszej jakości. Tym bardziej zabolało ją to, co dostała w Warszawie za 40 zł.

Wpis Małgorzaty Potockiej szybko obiegł sieć. Pod postem pojawiły się setki komentarzy, a internauci zaczęli dzielić się własnymi historiami. Wielu z nich twierdziło, że ceny jedzenia na polskich lotniskach dawno wymknęły się spod kontroli i są wyższe niż w Paryżu czy Londynie. Nie brakowało też głosów sugerujących, że takie kanapki są przygotowywane z dużym wyprzedzeniem, mrożone i jedynie podgrzewane tuż przed sprzedażą.

To nie pierwszy raz, gdy pasażerowie narzekają na ofertę gastronomiczną na lotnisku Chopina. Od lat pojawiają się zarzuty dotyczące wysokich cen i jakości, która nie idzie w parze z kosztami. Władze portu lotniczego tłumaczą, że nie ustalają cen, ponieważ odpowiadają za nie najemcy, zapowiadając jednocześnie większą konkurencję w przyszłości.

Na razie jednak realia pozostają bez zmian. Kawa i kanapka potrafią kosztować fortunę, a jak pokazuje historia Małgorzaty Potockiej — rozczarowanie bywa gwarantowane.