„To nie był cud, tylko harówka” Karolina Skiba przestała milczeć po fali komentarzy

Karolina Skiba w ostatnich miesiącach wzbudza ogromne emocje. Jej sylwetka zmieniła się diametralnie, a efekty tej przemiany regularnie pokazuje w mediach społecznościowych. Jedni gratulują i pytają o szczegóły, inni nie szczędzą złośliwości. W końcu żona Krzysztofa Skiby postanowiła odpowiedzieć wprost i bez ogródek — przy okazji zdradzając, jak naprawdę wyglądała jej droga do formy.

Karolina Skiba, wcześniej znana jako Karolina Kempińska, na co dzień pracuje w branży IT, ale szerzej dała się poznać jako partnerka lidera zespołu Big Cyc. Para pobrała się 19 sierpnia 2023 roku w Łodzi, a Karolina po ślubie przyjęła nazwisko męża. Od tamtej pory coraz częściej pojawia się w przestrzeni medialnej, zwłaszcza za sprawą swojej aktywności w sieci.

To właśnie tam internauci mogli obserwować jej stopniową metamorfozę. W ciągu ostatniego roku Karolina zrzuciła 17 kilogramów, a zmiana jest na tyle widoczna, że trudno przejść obok niej obojętnie. Zdjęcia w bikini, relacje z treningów i codzienne kadry z życia zaczęły przyciągać coraz większą uwagę — niestety nie tylko tę życzliwą.

Obecnie Karolina i Krzysztof Skiba wypoczywają na Malediwach. Rajskie krajobrazy stały się tłem nie tylko do wakacyjnych fotografii, ale też do bardzo szczerego i emocjonalnego wpisu. Skiba postanowiła odnieść się do fali hejterskich wiadomości, które — jak przyznała — często pochodzą z anonimowych kont.

Nie owijała w bawełnę. Wyjaśniła, że jej przemiana nie była ani szybka, ani łatwa. Podkreśliła, że 17 kilogramów zrzuciła w ciągu roku, a nie w kilka tygodni, i że była to jej własna praca. Zwróciła też uwagę na stres i trudne emocje związane ze śmiercią ukochanej babci, które towarzyszyły jej w tym czasie. Jednocześnie zaznaczyła, że mięśnie i forma nie biorą się znikąd, a ona sama jest z siebie dumna i nie zamierza przestać pokazywać efektów.

W kolejnych słowach zdradziła swój patent na szczupłą sylwetkę. Codziennie wykonuje kilkuminutowe planki z obciążeniem, co kilka dni ćwiczy pilates, a liczby kroków nawet nie próbuje liczyć. Je roślinnie, całkowicie odstawiła alkohol, nie demonizuje cukru, ale dba o regularność i balans. Wszystko to — jak zaznaczyła — w okresie sztucznej menopauzy, kiedy organizm wyjątkowo łatwo łapie dodatkowe kilogramy.

Na koniec nie zabrakło mocnego podsumowania. Karolina dała jasno do zrozumienia, że zmiana jest możliwa, ale nie przez siedzenie w sieci i hejtowanie innych. Jej zdaniem kluczem jest ruch, konsekwencja i praca nad sobą, nawet wtedy, gdy brakuje sił.