Narodziny drugiego dziecka Andziaks i Luki wywołały ogromne emocje wśród fanów, ale prawdziwą gwiazdą całej historii okazała się pięcioletnia Charli. To właśnie jej spontaniczna reakcja na pojawienie się młodszego brata sprawiła, że nagranie błyskawicznie stało się viralem.
Influencerka i jej mąż na początku roku powitali na świecie syna i niemal od razu podzielili się tą wiadomością w mediach społecznościowych. W sieci pojawiły się pierwsze ujęcia noworodka, a na kanale Andziaks opublikowano także film pokazujący kulisy porodu. Materiał wywołał poruszenie, ale to kolejna scena skradła serca internautów.

Charli, która od lat towarzyszy rodzicom w rodzinnych vlogach, po raz pierwszy zobaczyła młodszego brata… na zdjęciach. Luka odebrał ją z przedszkola i w drodze do domu poinformował, że maluch jest już na świecie. Pokazał jej pierwsze fotografie prosto ze szpitala.

Dziewczynka zareagowała z typową dziecięcą szczerością. Zdziwił ją wygląd noworodka tuż po porodzie i bez wahania skomentowała, że ona „nie była w mazi”, czym rozbawiła widzów do łez. Chwilę później entuzjazm opadł, a Charli całkowicie zmieniła temat, skupiając się na zabawie ulubionymi klockami.

W pewnym momencie padło zdanie, które momentalnie obiegło sieć. Pięciolatka stwierdziła, że… zapomniała, że ma brata. Dla internautów był to dowód absolutnej autentyczności i dziecięcej niewinności, która w takich chwilach działa mocniej niż najlepszy scenariusz.

Sytuacja zmieniła się, gdy Charli połączyła się z mamą na wideorozmowie. Gdy zobaczyła brata na żywo, jej reakcja była już zupełnie inna. Radość, okrzyki i prośby o kolejne spojrzenia na malucha wywołały falę wzruszeń.

Nagranie z tej chwili w kilka godzin stało się jednym z najczęściej komentowanych materiałów na profilach Andziaks. Internauci zgodnie przyznali, że taka reakcja dziecka to czyste złoto internetu — szczere, zabawne i absolutnie nie do podrobienia.