„To, co znaleźli w jego żołądku, jest niewyobrażalne”. Marianna Schreiber ujawniła wyniki badań psa z Sobolewa

Marianna Schreiber ponownie zabrała głos w sprawie zwierząt przetrzymywanych w tzw. patoschroniskach. Tym razem opublikowała wstrząsające informacje dotyczące psa, którego osobiście zabrała z placówki w Sobolewie. Wyniki badań weterynaryjnych okazały się tak poważne, że — jak przyznała — nie była w stanie powstrzymać emocji.

33-letnia Marianna Schreiber od pewnego czasu aktywnie angażuje się w pomoc zwierzętom z miejsc, które wzbudzają ogromne kontrowersje. Wcześniej brała udział w obywatelskich interwencjach w Bytomiu i Sobolewie, gdzie ujawniano dramatyczne warunki, w jakich przetrzymywane były psy. Podczas jednej z takich wizyt zdecydowała się zabrać jednego z czworonogów, nadając mu imię Ułan.

Po przewiezieniu psa do kliniki weterynaryjnej wykonano szczegółowe badania, w tym RTG jamy brzusznej. To, co ujawniono, wstrząsnęło Schreiber. Jak wynika z dokumentacji medycznej, w żołądku psa znaleziono ciało obce — 14-milimetrowy drucik z poodginanymi końcówkami. Według lekarza weterynarii najprawdopodobniej była to zszywka biurowa.

Marianna Schreiber opublikowała opis badania na swoim Instagramie, nie kryjąc oburzenia. Napisała wprost, że ma nadzieję, iż osoby odpowiedzialne za los zwierząt poniosą konsekwencje. Jej słowa były pełne gniewu i bezsilności, a emocje wyraźnie wybrzmiewały w każdym zdaniu.

To jednak nie jedyne problemy zdrowotne Ułana. Weterynarz zdiagnozował również początki zmian zwyrodnieniowych kręgosłupa o charakterze spondylozy w odcinku piersiowym i lędźwiowym. To wskazuje na długotrwałe zaniedbania i życie w warunkach, które mogły powodować ból oraz cierpienie.

Sprawa wywołała ogromne poruszenie wśród obserwatorów Marianny Schreiber. Wielu z nich podkreśla, że takie przypadki pokazują skalę problemu i potrzebę realnych działań. Sama Schreiber zapowiada, że nie zamierza milczeć i będzie dalej nagłaśniać to, co spotyka zwierzęta w podobnych miejscach.