„Nie chcę być sama” Janja Lesar otwarcie o wspólnym domu z Katarzyną Zillmann

Janja Lesar coraz odważniej mówi o swoim życiu prywatnym i nie ukrywa, że obecny moment jest dla niej czasem zmian. Tancerka znana z „Tańca z Gwiazdami” przyznała, że nie ma dziś jednego, stałego miejsca zamieszkania i funkcjonuje pomiędzy różnymi domami. Jak sama zaznacza, to stan przejściowy, który wkrótce chce uporządkować.

W tym kontekście padła szczera deklaracja dotycząca Katarzyny Zillmann. Lesar nie wyklucza, że mogłaby z nią zamieszkać, jeśli ich relacja będzie się dalej rozwijać. Wprost powiedziała, że nie chce na dłuższą metę mieszkać sama i dużo lepiej czuje się, gdy może dzielić codzienność z drugą osobą.

Ich bliskość zaczęła przyciągać uwagę widzów już w trakcie wspólnej pracy przy „Tańcu z Gwiazdami”, gdzie stworzyły pierwszą w historii programu kobiecą parę taneczną. Od samego początku było widać między nimi wyjątkowe porozumienie, które nie skończyło się wraz z finałem. Po zakończeniu show obie pojawiały się razem publicznie, nie kryjąc serdeczności i wzajemnej czułości.

W jednej z ostatnich rozmów Janja Lesar wyznała, że życie w pojedynkę nie jest dla niej. Podkreśliła, że lubi być z kimś, bo w duecie czuje się pewniej i spokojniej — podobnie jak w tańcu towarzyskim. Dodała też, że ma w sobie potrzebę opiekowania się drugą osobą, co jest dla niej naturalne i ważne.

Choć w przestrzeni publicznej pojawia się wiele domysłów, same zainteresowane mówią przede wszystkim o bliskości, wsparciu i wspólnych pasjach. Nie padają jednoznaczne deklaracje, ale wypowiedzi Lesar jasno pokazują, że myśl o wspólnym „gniazdku” z Katarzyną Zillmann jest dla niej czymś bardzo realnym.

Dodatkowego znaczenia tej historii dodaje fakt, że obie kobiety w ostatnim czasie zamknęły ważne rozdziały w swoich życiach osobistych. To sprawia, że każdy ich gest i każde słowo są uważnie obserwowane, a zainteresowanie relacją nie słabnie.

Na razie Janja Lesar i Katarzyna Zillmann nie mówią wprost, czym dokładnie jest to, co je łączy. Jedno jednak brzmi bardzo wyraźnie — tancerka nie chce już żyć sama i coraz śmielej mówi o wspólnej przyszłości u boku kogoś bliskiego.