Magdalena Waligórska-Lisiecka na zawsze zapisała się w pamięci widzów jako niezapomniana Wioletka z serialu Ranczo. Jej ekranowa bohaterka była barwna, głośna i nie do przeoczenia — podobnie jak życie prywatne aktorki, które od lat budzi spore zainteresowanie. Niewiele osób wie, że Waligórska od dawna jest szczęśliwą żoną aktora sporo młodszego od siebie. Co więcej, widzowie doskonale go znają z telewizji.
Aktorka urodziła się 5 stycznia 1981 roku i ma na koncie dziesiątki ról teatralnych oraz telewizyjnych. Choć występowała w wielu produkcjach, to właśnie rola Wioletki przyniosła jej największą popularność. Co istotne, bohaterka ma powrócić w nowych odcinkach „Rancza”, co ponownie skierowało uwagę fanów na samą aktorkę — i jej życie poza planem.

Prywatnie Magdalena Waligórska-Lisiecka od lat tworzy stabilne, szczęśliwe małżeństwo z Mateusz Lisiecki-Waligórski. Para pobrała się 2 września 2016 roku, a różnica wieku między nimi od początku była szeroko komentowana. Mateusz urodził się w 1987 roku, jednak dla zakochanych metryka nigdy nie miała znaczenia.
Małżeństwo doczekało się dwójki dzieci — syna Piotra, urodzonego w lipcu 2017 roku, oraz córki Natalii, która przyszła na świat w maju 2019 roku. Aktorka wielokrotnie podkreślała, że rodzina jest dla niej absolutnym priorytetem, a życie prywatne chroni tak samo mocno, jak to tylko możliwe.

Jednym z najbardziej komentowanych momentów ich związku była decyzja o podwójnym nazwisku. Po ślubie oboje przyjęli nazwisko Lisiecki-Waligórski, co w polskim show-biznesie wciąż należy do rzadkości. Jak wyjaśniała aktorka, pomysł wyszedł od jej męża, który — zafascynowany historią — chciał zachować rodowe nazwisko żony, by nie zniknęło z rodzinnej linii. Gest ten został odebrany jako jednocześnie nowoczesny i niezwykle symboliczny.
Mateusz Lisiecki-Waligórski również związany jest z aktorstwem. Choć nie ma na koncie jednej, ikonicznej roli na miarę Wioletki, widzowie z pewnością kojarzą go z wielu popularnych seriali. Pojawiał się m.in. w „Na Wspólnej”, „Singielce”, „Barwach szczęścia”, „Koronie królów” czy „M jak miłość” — produkcji, w której obecnie występuje także jego żona.

Ostatnio para znów zwróciła na siebie uwagę, publikując efekty wspólnej sesji zdjęciowej. Zimowe kadry powstały na Polu Mokotowskim w Warszawie. W naturalnej scenerii, bez czerwonych dywanów i fleszy, małżonkowie lepili bałwana, rzucali się śnieżkami i nie kryli czułości. Zdjęcia pokazują ich dokładnie takimi, jacy są na co dzień — swobodnymi, bliskimi i bardzo zgranymi.

To jedno z tych małżeństw, które nie krzyczy o sobie w mediach, ale gdy już się pokazuje — robi to z klasą i autentycznością. I właśnie dlatego widzowie wciąż chcą wiedzieć o nich więcej.