Małgorzata Foremniak przez lata konsekwentnie oddzielała scenę od prywatności. Tym razem jednak wystarczył jeden krótki wpis, by uruchomić lawinę domysłów, szeptów i nerwowych rozmów za kulisami. Aktorka, która właśnie skończyła 59 lat, dała fanom sygnał, jakiego nikt się nie spodziewał. I nagle wszyscy zaczęli mówić o jednym: czy to zapowiedź trzeciego ślubu?
Urodzinowy dzień Foremniak nie przypominał medialnego show. Bez wielkich deklaracji, bez wyznań. Tylko jedno zdanie: „Co zrobisz, jak nic nie zrobisz. To ten dzień!”. Dla wielu brzmiało jak zwykła refleksja. Dla innych jak bardzo świadome postawienie kropki nad i. Wystarczyło, by obserwatorzy zaczęli czytać między wierszami.

Osoby z jej otoczenia podkreślają, że aktorka jest dziś zupełnie inną kobietą niż kilka lat temu. Spokojniejsza, bardziej osadzona w sobie, pewna własnych wyborów. Ostatni czas przyniósł jej stabilność zawodową i emocjonalną, a to właśnie wtedy często rodzą się decyzje, które zmieniają wszystko. Niektórzy twierdzą wręcz, że te urodziny nie były tylko kolejną rocznicą, ale symbolicznym otwarciem nowego etapu.

Droga, która do tego momentu prowadziła, nie była jednak prosta. Pierwsze małżeństwo Małgorzaty Foremniak z Tomaszem Jędruszczakiem zakończyło się rozstaniem, ale pozostawiło po sobie coś bezcennego — córkę Aleksandrę oraz relację opartą na szacunku. Jego nagła śmierć w 2005 roku była dla aktorki ciosem, z którego długo się podnosiła.

Drugie małżeństwo, z reżyserem Waldemarem Dzikim, przyniosło decyzję o adopcji dwójki dzieci: Mileny i Patryka. Choć wspólnie stworzyli rodzinę, ten związek również nie przetrwał i zakończył się rozwodem w 2011 roku. Gdy kilka lat później Dziki zmarł, Foremniak po raz kolejny musiała zmierzyć się z żałobą. Te doświadczenia na długo zamknęły ją na nowe relacje.

Po rozwodzie jej życie przybrało dramatyczny obrót. Mężczyzna, który obiecywał pomoc i rozwój kariery, okazał się psychofanem. Po zerwaniu relacji zaczęło się nękanie, setki wiadomości, próby niszczenia reputacji i blokowanie propozycji zawodowych. Aktorka zniknęła z dużych produkcji, a jedyną stałą obecnością w jej życiu zawodowym pozostał program „Mam talent!”. Dopiero wyrok sądu w 2016 roku pozwolił jej zamknąć ten rozdział.

Właśnie wtedy na jej drodze pojawił się producent filmowy Paweł Jodłowski, poznany podczas prób do spektaklu „Chopin musi umrzeć”. Relacja rozwijała się powoli, bez medialnych fajerwerków. To przy nim Foremniak odzyskiwała spokój, poczucie bezpieczeństwa i zwykłą radość z codzienności. Dziś coraz częściej słychać, że to właśnie on może być tym, z którym aktorka zdecyduje się powiedzieć „tak” po raz trzeci.